DZIAŁO SIĘ

Dodane: we wtorek rano
Dziennikarze zostają na Foksal

Dziennikarze zostają na FoksalStowarzyszenie Dziennikarzy Polskich poinformowało opinię publiczną o skierowaniu do prokuratury zawiadomienia o tzw. fałszerstwie sądowym w sprawie ksiąg wieczystych nieruchomości przy Foksal3/5, gdzie mamy siedzibę, a także pozwu o zobowiązanie władz Warszawy do wyrażenia woli przedłużenia użytkowania wieczystego tego budynku. Tego samego dnia Urząd Miasta w komunikacie przekazanym PAP poinformował, że chce porozumieć się z SDP. - Popieramy starania Zarządu Głównego w obronie Domu Dziennikarza i chcielibyśmy, żeby służył nadal naszemu środowisku - deklaruje Zbigniew Rytel, prezes OW SDP.

więcej

Odsłon: 35 | Komentarzy: 0
Dodane: w poniedziałek rano
To był dobry rok! - podsumowuje Prezes OW SDP

Po dwunastu miesiącach naszej kadencji kasa Oddziału jest pełniejsza niż była, kiedy przejmowaliśmy władzę. Udało nam się osiągnąć dodatni wynik, pomimo że spłacamy długi naszych poprzedników. Stan kasy w momencie obejmowania władzy i wielotysięczne długi z poprzedniego roku pokazują, że kwestia sposobu finansowania działalności oddziałów, albo szerzej, dostępu wszystkich członków naszego stowarzyszenia do wspólnego majątku jest najpilniejszym problemem do rozwiązania. W kolejnym roku będziemy dążyć do zmian systemowych, które pozwoliłyby na prowadzenie działalności tam, gdzie są dziennikarze, czyli w oddziałach.

więcej

Odsłon: 125 | Komentarzy: 0
Dodane: 9 dni temu
Zarabiajmy na prawach pokrewnych

Zarabiajmy na prawach pokrewnychZwolennicy dyrektywy o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym szacują, że dzięki nowym rozwiązaniom każdy polski dziennikarz może zarobić dodatkowo 2500 zł rocznie. O tym, z czyjej kieszeni będą pochodziły te pieniądze i jak dyskutowane wciąż regulacje wpłyną na działalność wydawców oraz rynek usług internetowych, rozmawiano podczas konferencji organizowanej przez stowarzyszenie Dziennikarzy i Wydawców REPROPOL oraz Izbę Wydawców Prasy.

więcej

Odsłon: 17 | Komentarzy: 0
Dodane: 11 dni temu
Od nienawiści do miłości
Dodane: 12 dni temu
Bohater narodowego pojednania



Sąd zezwolił Kraskowskiemu i zarzuca mu skorzystanie z zezwolenia
Dodano: 2010-07-14 - 3146 dni temu
Redaktorowi Kraskowskiemu został postawiony zarzut rozpowszechniania bez zgody sądu materiałów z postępowania przygotowawczego (art. 241 k.k.), mimo, iż uzyskał on zgodę sądu w Tomaszowie Mazowieckim na wgląd do akt i ich kopiowanie.
Mokotowska prokuratura postawiła dzisiaj dziennikarzowi Leszkowi Kraskowskiemu zarzut ujawnienia tajemnicy śledztwa. Zdaniem śledczych reporter publikując trzy artykuły działał w czynie ciągłym - pisze Rafał Pasztelański w Newsweeku.

- Zmieniono mi zarzut z ujawnienia treści zamkniętej rozprawy w sprawie seksafery na rozpowszechnianie informacji ze śledztwa. Na moje tłumaczenia, że miałem zgodę innego sądu na dostęp do tych informacji oraz iż zaznaczyłem, że przygotowuję materiał o Samoobronie, usłyszałem, że nie miałem zgody na ich publikację, bo tego wyraźnie nie zaznaczyłem – mówi Kraskowski, w rozmowie z portalem tvp.info.

Byłemu dziennikarzowi „Dziennika” grozi do 2 lat więzienia. Według nieoficjalnych informacji śledztwo przeciwko Kraskowskiemu może się zakończyć do końca czerwca. Nie wiadomo jednak, czy prokuratura zdecyduje się umorzyć sprawę ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu dziennikarza, czy też skieruje do sądu akt oskarżenia.

Pierwszy raz Kraskowski usłyszał zarzut we wrześniu 2009 r. Problemy dziennikarza z organami ścigania zaczęły się, gdy 22 stycznia w „Dzienniku” opublikował tekst „Nie pytali mnie, rozkazywali". Opisał w nim zeznania Anety Krawczyk w sprawie wykorzystywania jej przez liderów Samoobrony.

– Materiał oparłem na zeznaniach, jakie znalazłem w sądzie w Tomaszowie Mazowieckim. Akta nie były tajne, a ja dostałem formalną zgodę na zapoznanie się z nimi – mówi Kraskowski.

Kłopoty dziennikarza wynikały z tego, że część dokumentów, z jakimi się zapoznał, znalazło się w aktach utajnionej rozprawy w sądzie Piotrkowie Trybunalskim, przed którym odpowiadali Stanisław Łyżwiński i Andrzej Lepper. To właśnie sędzia z Piotrkowa zawiadomiła policję o „wycieku informacji z procesu”.

Mokotowska prokuratura nadzorowała śledztwo w tej sprawie, a policjanci zdecydowali we wrześniu 2009 r. o przedstawianiu zarzutu: „rozpowszechniania bez zezwolenia wiadomości z tajnej rozprawy”. – To od razu było kuriozalne, ponieważ nawet nie byłem w sądzie. Teraz zmieniono zarzut na ujawnienie informacji ze śledztwa, wskazując działanie w czynie ciągłym, ponieważ pisałem o sprawie w kilku artykułach. Równie dobrze można by postawić dodatkowy zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej, ponieważ miałem swojego szefa a on swojego. To bardzo przykra sprawa – mówi Kraskowski dziennikarzowi Newsweeka.


A oto list otwarty Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP w sprawie redaktora Leszka Kraskowskiego, adresowany do Pana ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego.


Warszawa, 13 lipca 2010 r.

                               

 

                              

Minister Sprawiedliwości

                                                 Pan Krzysztof Kwiatkowski

 

 

Szanowny Panie Ministrze,

 

Pragniemy zwrócić Pana uwagę na niepokojącą sprawę postawienia w stan oskarżenia dziennikarza Leszka Kraskowskiego przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Mokotów. Redaktor Kraskowski uzyskał zgodę na wgląd do akt i wykonywanie kserokopii w sądzie rejonowym w Tomaszowie Mazowieckim. Pomimo tego oskarżono go z artykułu 241 kodeksu karnego o ujawnienie tajemnicy ze śledztwa. Zarzuty stawiane Kraskowskiemu związane są z wykonywaniem przez niego obowiązków dziennikarza śledczego.

Pragniemy zwrócić uwagę, że kilka miesięcy temu po postawieniu zarzutów z tego samego artykułu innym dziennikarzom, przedstawiciele resortu sprawiedliwości (m.in. Prokurator Krajowy Edward Zalewski) zapowiadali rewizję przedmiotowych przepisów art. 241. Do chwili obecnej nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Sytuacja ta rodzi uzasadniony niepokój, iż artykuł 241 k.k. może być używany jako narzędzie nacisku na wolne media.  

 

Z poważaniem

Krystyna Mokrosińska

prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

 

Wiktor Świetlik

dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy



Odsłon: 3034 | Komentarzy: 0 | Udostępnij: udostępnij na facebook-u udostępnij na twitterze

Dodaj swój komentarz

komentarze(0):



Dodaj komentarz:



Adres e-mail nie zostanie wyświetlony na stronie,
służy jedynie możliwości potwierdzenia komentarza.








Copyright © SDP Warszawa 2010                                                                                                            Projekt i realizacja: Webdreamers