DZIAŁO SIĘ

Dodane: 613 dni temu
Wyrazy współczucia dla Marzeny Paczuskiej

Drogiej Koleżance Red. Marzenie Paczuskiej wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci Matki Zarząd Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

więcej

Odsłon: 1640 | Komentarzy: 0
Dodane: 955 dni temu
Zarząd OW SDP zaniepokojony postawą kresy.pl

Oświadczenie: Z największym zaniepokojeniem obserwujemy działania portalu kresy.pl, którego publikacje godzą bezpośrednio w bezpieczeństwo i możliwość wykonywania zawodu reporterów: Bianki Zalewskiej, Pawła Bobołowicza i Dawida Wildsteina, relacjonujących działania wojenne na Ukrainie.

więcej

Odsłon: 2746 | Komentarzy: 0
Dodane: 955 dni temu
Oddział Warszawski SDP przeciwko politycznym rozgrywkom w sprawie katastrofy smoleńskiej

W związku z opublikowaniem przez dziennikarzy radia RMF FM tzw. stenogramów nagrań z kokpitu samolotu rządowego TU-154M , który uległ katastrofie 10.04.2010 r w Smoleńsku, Zarząd Oddziału Warszawskiego SDP oświadcza: 1. Kategorycznie sprzeciwiamy się udziałowi dziennikarzy w politycznym rozgrywaniu katastrofy smoleńskiej w przededniu jej 5 rocznicy.

więcej

Odsłon: 4262 | Komentarzy: 5
Dodane: 962 dni temu
Wesołego Alleluja!



Stefan Bratkowski: Bez niedomówień
Stefan Bratkowski: Bez niedomówieńDodano: 2011-04-14 - 2411 dni temu

Stefan Bratkowski: Bez niedomówień

 

Miałem to powiedzieć koleżankom i kolegom dziennikarzom z Oddziału Warszawskiego SDP, zebranym dla wyboru delegatów na walny zjazd Stowarzyszenia. Tak się złożyło jednak, że porządek dzienny przewidywał dyskusję dopiero po wyborach – kiedy większość zebranych udała się już do domu. Dlatego powiem to, co chciałem im zakomunikować, pisemnie.

 

Przyszedłem – ze swoistym ostrzeżeniem. Wbrew poprawności, zamazującej rzeczywistość. Czas nazywać rzeczy po imieniu, bez niedomówień. Żeby nie było potem, że nikt nie mówił. Mamy już do czynienia ze zjawiskami wręcz groźnymi. Jest w Europie pogoda na ruchy faszyzujące i faszystowskie, ale to nie znaczy, że mamy je traktować jako równorzędne, tolerowane w demokracji partie, tyle, że o innych tylko poglądach. Nie powinno być żadnej symetrii między ich odmową uznania dla porządku konstytucyjnego a partiami, które szanują ustrój demokratyczny i godzą się z wynikami wyborów. Byłbym rad, gdyby ci, którzy dają się pociągnąć różnym atrakcjom kłamstwa niemal kopiowanego z ruchów faszystowskich, przyjrzeli się, czemu kibicują, w co się angażują. Nie poznaję rozsądnych niegdyś, utalentowanych chłopaków – Tomka, Krzysia, Marcina, teraz jakby nie wiedzących, w co grają. Wydają się sobie mocni, zwarci i gotowi. W bardzo niebezpiecznej drużynie gracie, chłopcy.

 

Jeśli wódz drugiej siły w kraju bez żenady odwołuje się do idei Carla Schmitta, nauczyciela hitlerowców, jeśli podnosi hasło „Polsko, obudź się”, dosłownie wzorując się na haśle Hitlera „Deutschland, erwache”, Niemcy, obudźcie się, jeśli wzorem hitlerowców organizuje fackelzugi, marsze z pochodniami – to czy te analogie mogą nie budzić niepokoju? Ten wódz przywodzi partii zorganizowanej na sposób stricte faszystowski, z pełnią władzy, skupioną tylko w jednym ręku. Czy można tego nie zauważać? I z dziwną jakoś dokładnością przestrzega on zasady Goebbelsa – powoływać się i korzystać z demokracji, dopóki się nie zdobędzie władzy; nie przypadkiem podczas lat jego władzy nigdy nie padły z jego ust słowa takie jak „społeczeństwo obywatelskie” czy „samorząd”. Władzę wedle tego wodza należy centralizować – dokładnie tak, jak chciał i robił to wódz NSDAP.

 

Nawet powołanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego – za mało przemyślanym poparciem Platformy Obywatelskiej – naśladowało dosłownie powołanie analogicznego urzędu przez Hitlera zaraz po objęciu władzy. Hitler chciał tym przypodobać się publiczności, zdegustowanej korupcją republiki weimarskiej. Oddał jednak ten urząd nie żadnemu zawodowemu policjantowi, lecz swojemu człowiekowi, który miał możliwie najszybciej stworzyć instytucję ze swoimi wyłącznie ludźmi, całkowicie powolną interesom wodza. Jak u nas – były zadymiarz, w kraju, gdzie 90 procent aktów korupcji wykrywała i wykrywa policja. Bo nie chodziło o korupcję. Stąd prowokacje, pomówienia i najścia bojówek w kominiarkach (podobno z ABW), na prywatne mieszkania, domy i miejsca pracy ludzi, których można było wezwać na przesłuchanie do prokuratury. Mamy prawo wnioskować, że chodziło w rzeczywistości o zastraszenie wszystkich. Jeśli zakładało się w obecności kamer telewizyjnych kajdanki ludziom, którzy cieszą się najwyższym w kraju poważaniem jako ratujący życie, czyli kardiochirurgom i neurochirurgom, to miało znaczyć, że dla tej władzy nie ma mocnych. Akcję wobec Barbary Blidy projektował sam wódz, przyznając potem, że „to nie tak miało być”; zginęła Bogu ducha winna kobieta, a nawet nie wiadomo jak, bo zmazano odciski palców na broni, z której padł śmiertelny strzał. Nieważne, kto obmyślił „akcję Romeo”, ale uwodzenie kobiety, żeby ją skorumpować – to pomysł sam w sobie haniebny. Żadna z tych operacji nie trafiła w ludzi, którym by potem cokolwiek udowodniono. Ale bo też nie o to chodziło.

 

Kłamstwo i wyprzedzające zarzucanie innym własnych grzechów stało się normalną rutyną. Ugrupowanie wodza bez żenady pożywiło swą spółkę „Telegraf” środkami z państwowego banku. Na korzyść tego ugrupowania dokonano szwindlu z największymi nieruchomościami po RSW Prasie (dziennikarzom zwolnionym po „weryfikacjach” 1982 r. nie przypadło nic). Skarży się partia wodza na brak własnych mediów, ale długo trzymała w ręku TVP, zaś u progu wolności dostała, przypomnę, najpopularniejszą gazetę polską „Express Wieczorny”, doprowadziła ją do bankructwa i nikt nie zapytał, co się stało z jej finansami. Rządząc, wódz obniżył podatki, ale nikt nie podaje informacji z Rocznika Statystycznego (z roku 2008, strona 606), że w latach 2005- 2007 – latach jego władzy – zadłużenie zagraniczne Polski wzrosło o 100 mld dolarów (do sumy 233 mld dolarów), choć był to czas światowej prosperity. Nikt nie podał, co się z tymi pieniędzmi stało. Wódz skarży się, że jest atakowany przez media, chociaż przyzwoite media z całą naiwnością przestrzegają symetrii wystąpień między nim i zwolennikami demokracji, a nawet bywa on w mediach częściej i zajmuje więcej czasu niż przedstawiciele innych partii czy władz państwa.

 

Nacjonalizm z ksenofobią nazywany patriotyzmem, propaganda niezadowolenia zamiast propagandy zaradności, jątrzenie i propaganda konfliktu zamiast współpracy, majstrowanie wokół przeszłości zamiast pytania, co zrobić dla jutra – oto program ruchu, którego cel można rozumieć tylko jako destabilizację. To paliwo polityczne, znane dokładnie z doświadczenia Mussoliniego i Hitlera. Jak wódz niemieckich niezadowolonych z lat 30., upokorzonych Wersalem, obrażonych na elity, ludzie wodza miotają publicznie – a bezkarnie – obelgi pod adresem legalnie wybranych władz państwa, nie mówiąc już o kalumniach wobec przeciwników. Teraz wódz wręcz wezwał do obalenia legalnych władz państwa, których ON nie uznaje. A de facto – do obalenia ustroju naszej demokracji. Nie ma chyba co do tego najmniejszych wątpliwości. Na czołówce „Gazety Warszawskiej” przed 10 kwietnia ukazało się ogromnymi literami, niemal przez całą stronę, hasło: „Polacy już czas”.

 

Na co, przepraszam? Czy 10 kwietnia miał być okazją do swoistego marszu na Warszawę, jak Mussoliniego „marsz na Rzym”, tyle że autokarami? Tym razem nie wyszło – Rydzyk zapowiadał 75 tysięcy, zjechało 7 tysięcy, trochę mało dla zamachu stanu. Ale wódz nie rezygnuje, ostrzegam. Jego „raport o stanie państwa” przewiduje utworzenie centralnego ośrodka władzy politycznej w kraju, dokładnie wedle ideałów Benito Mussoliniego i Adolfa Hitlera. Co to ma wspólnego z demokracją? Powtórzę: cały ten manifest i ostatnie przemówienie wodza do jego wyznawców w Sali Kongresowej są wymierzone w demokrację, w ustrojowy porządek, który udało się nam wywalczyć. Można bez większego trudu udowodnić, że padło swoiste wezwanie do wojny domowej. Czy przesadzam? Wśród powszechnego zakłopotania - ku mojemu zaskoczeniu - prokuratury milczą, jakby niczego nie zauważały. Wszystko wolno?

 

Ze złej miłości można się uleczyć - przed nikim nie jest zamknięta droga do uczciwości i demokracji. Ale rodzącemu się faszyzmowi trzeba po prostu zagradzać drogę. Nazywać go otwarcie. Nie może być wobec niego żadnej, nawet pozorowanej symetrii. Zważywszy zaś dzisiejszą rolę mediów, wymaga to naszej osobistej odpowiedzialności. Dziennikarze są bardziej odpowiedzialni niż politycy za stan umysłów Polaków, za przyzwolenie dla urojeń i paranoi.

 

Jeśli dziś porzuciłem inne obowiązki i przyszedłem tutaj powiedzieć to, co słyszycie, to dlatego, że przekraczamy jakąś granicę tolerancji. Dziennikarstwo polskie ma swe karty chwały i upadku. To, co dziś pokazujemy, mówimy i piszemy, zostanie po wsze czasy – i niech potem nie zawstydza naszych dzieci odpowiedź na pytanie „coś ty, tatusiu, wtedy robił, co ty, mamusiu, wtedy robiłaś?” I niech nie będzie, że nikt nie mówił, koleżanki i koledzy.
Odsłon: 14359 | Komentarzy: 57 | Udostępnij: udostępnij na facebook-u udostępnij na twitterze

Dodaj swój komentarz

komentarze(57):

Jan Forowicz2011-04-18 22:34:23
Wielce zacny Prezesie Honorowy!

Ja nie jestem Tomek, Krzyś ani Marcin. Włączam się jednak, bo trzeba spuścić ciśnienie z niepomiernie nadętego balonu.

Uznałem mianowicie, że w tekście powyżej przekroczone zostały granice sensownego dyskursu. Namalował Pan koszmarne widoczki i znowu próbuje czytelnikowi wcisnąć. Przypisane mi zostały jakieś "izmy" i "fackelcugi".

Jak Pan mógł to wszystko powypisywać? Trudno pojąć przyczynę aż tak nieżyczliwych intencji. Ale - widzi Pan - spojrzałem na ten tekst.

Co do "izmów". Jeden z dobrych sposobów na próby aplikowania pokrętnego rozumienia patriotyzmu jako skażonego nacjonalizmem, jest przypomnienie właściwego sensu pojęć. Kiedyś mówiło się: "Istnieją dwa rodzaje nacjonalizmu, etniczny i narodowy. Etnicznym się brzydzimy. Państwowy jest powszechnie na świecie stosowany i zwłaszcza ekonomicznie opłacalny". Czy biorąc pióro do ręki Zacny Pan Autor mógł tego nie zauważyć? Gdzie stosowany? - spyta. Wolnego, nie miejsce tu na spis państw świata. Zatem proszę tylko spojrzeć na bliskich sąsiadów Niemców, Francuzów czy Włochów. Tam się stosuje i jakoś nie słychać o zarzucie grzesznych praktyk.

Myślę, że Pan się bardzo boi porządku społecznego uwzględniającego priorytet interesów ogółu obywateli zamieszkałych tu nad Wisłą. Ale to Pański problem. Sam się Pan w te kłopoty wpuścił.

Na Pańskim obrazku polskie dziennikarstwo tonie w kryzysie. Trochę racji przyznaję. Ale juz bym dostrzegał, że Tomek, Krzyś ani Marcin i wielu innych, starają się by z niego wyszło. Naprawią. Już dzisiaj wielu kolegów ma dość tych Pańskich matryc w rodzaju: "nacjonalizm z ksenofobią nazywany patriotyzmem, propaganda niezadowolenia zamiast propagandy zaradności, jątrzenie i propaganda konfliktu". Już widać, że rzedną szeregi tych co przed rozpoczęciem pisania podobnych "izmów" uczyli się na pamięć.

Z uszanowaniem

Jan Forowicz

W. Jastrzębski2011-04-20 22:29:10
Przykro obserwować degenerację tak szanowanego drzewiej umysłu...
Człowiek legenda, dla chwili poklasku, zabijający swoją legendę. Smutne...
Grzegorz2011-04-21 01:04:09
Co za chore brednie starego faszysty Bratkowskiego! Rzygać się chce.
Ryszard Tol2011-04-21 01:24:01
Autorze,

Bez niedomówień spytam: jak ze zdrowiem? Życzę lepszej kondycji intelektualnej.

Magdalena Walusiak2011-04-21 02:02:15
- pracownicy biura posła partii opozycyjnej - Marek Rosiak zamordowany, a Paweł Kowalski ranny, sprawca - były członek partii obecnie rządzącej;
- Michał Stróżyk - dziennikarz jednego z nielicznych magazynów, które nie wspierają nachalnie partii rządzącej - pobity przez Strażników Miejskich w mieście rządzonym przez przedstawicielkę partii rządzącej;
- bloger Klaudiusz Wesołek wsadzony do aresztu za filmowanie happeningu przeciwko oskarżonemu o korupcję prezydentowi miasta z partii rządzącej;
- kłamstwa powielane nadal przez wpierające partię rządzącą media, chociaż są niezgodne z orzeczeniami polskiej prokuratury.
To kilka faktów. To, co Pan napisał, to wyłącznie oceny wynikające z zamykania oczu na rzeczywistość. Dziennikarz powinien zajmować się rzeczywistością, a nie swoimi wymysłami.
Magdalena Walusiak2011-04-21 02:04:45
Przepraszam, w moim komentarzu zabrakło trzech słów:
- kłamstwa dotyczące katastrofy pod Smoleńskiej powielane nadal przez wpierające partię rządzącą media, chociaż są niezgodne z orzeczeniami polskiej prokuratury.
cameel2011-04-21 08:20:35
Przykro obserwować gdy ktoś sprawnie posługujący się słowem używa go w sposób haniebny. Redaktor Bratkowski w swojej paranoi strachu doszedł do granicy szaleństwa. Jego tekst spełnia wszelkie wymogi Prawa Godwina ( pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina )
Na tym dyskusja z Panem Bratkowskim powinna się zakończyć, a on sam powinien zostać uznany za przegranego.
sowa2011-04-21 09:16:10
...Sekta polityczna braci Kaczyńskich użyła Krzyż Chrystusowy jako miecz i symbol swojej walki pseudopolitycznej przeciw Kościołowi i Narodowi Polskiemu powodując odejście biskupa Warszawy ks. Stanisława Wielgusa i doprowadzając ks. Stanisława kardynała Dziwisza do sytuacji, w której ustąpienie przez niego ze stolicy arcybiskupa Krakowa umożliwi ekspulsję Kaczyńskich z katedry katolickiej na Wawelu. Bo czyż mądrość darmo pyta na podwawelskim Kazimierzu, czy ten krawiec, co zepsuł, będzie umiał naprawić?.... http://sowa.quicksnake.org/Polnisches-Ku lturzentrum/Jarosaw-Kaczyski-byby-ju-daw no-aresztowany-Stefan-Kosiewski-KASACJA- 2
Lech Forowicz2011-04-21 18:26:56
Witam szanowne grono, mam pytanie - czy aby za sowę nie podszywa się wrona? Jak wiadomo sowa to ptak mądry...
Lech Forowicz2011-04-21 18:29:32
Witam ponownie. Warto dodać:
orła wrona niepokona, nawte jeśli będzie udawać że jest mądrą sową.
Jan Forowicz2011-04-21 22:48:38
Czy osoba ksywka "sowa" (wpisy z 21 bm. godz. 16,10 i 18,26) byłaby w stanie wyjaśnić co chciała red.Bratkowskiemu i nam przekazać?
Lech Forowicz2011-04-22 11:06:04
Przepraszam z literówkę.
Martiniqas2011-04-22 13:25:52
Mowa jak na zjeździe partii. Precz z faszystami. Niech żyje bratni sojusz polsko-radziecki. Niech żyje PZPR. Niech żyje. Niech żyje. Niech żyje
cooleczka2011-04-22 15:41:21
Lech Forowicz nie chce czy nie potrafi zawrzeć nic nie wnoszoących utarczek słownych w jednym poście?
Gama2011-04-22 19:58:35
Dla mnie artykuł Red Bratkowskiego to takie memento mori. Kaczyński sprawnością równy jest Hitlerowi. Jednakowo są obaj skutecznie. Jeżeli panowie dziennikarze tego nie widzą to trudno. Nie wiem po kim, ale powtarzam "ludzie bądźcie czujni.Usiłuje do władzy dorwać się zaraza.
OMCh2011-04-22 20:28:55
Rany Boskie, człowieku ... Pan zwariował rzeczywiście!
zdziwiony2011-04-22 20:43:32
nie jestem w stanie do końca zrozumieć niezrozumienia dlaczego tak napisał pan Bratkowski....może dlatego, że kiedyś też nie nazywano rzeczy po imieniu. W Rwandzie pozwolono aby polityczne radio nawoływało do ostatecznych rozwiązań. W Bośni sąsiedzi byli nagle zaskoczeni zachowaniem sąsiadów. Ludzie mordowali sie wzajemnie bo zawczasu nikt nie był na tyle odważny aby nazwać rzeczy po imieniu....Może jest to konieczne abyśmy nie obudzilą się z ręką w nocniku. ...Ja nie wiem czy pan Bratkowski ma rację, ale może ma? Może on pierwszy nazwał sytuację tak jak trzeba...?
mk2011-04-22 22:03:26
Krótko, zwięźle i niestety prawdziwie. Od dawna obserwuję przeobrażanie się PiS w NSDAP i myślałem, że nie doczekam aż ktoś powie to głośno
monia2011-04-22 22:31:56
powiem tak, jest to relacja ze zjazdu dziennikarzy (POpulistów, propagandzistów), jak to "mówią historia lubi się powtarzać" witamy w PRL, mentalności jak widać zmienić się nie da, a nie dziennikarzy niezależnych, i to tyle. Panu dziennikarzowi proponuję pooglądać i poczytać materiały, które są w internecie dziennikarzy niezależnych, a nie tylko, propagandową papkę obecną w brukowej prasie(GW) i telewizji(TV...). A tak wogóle to ma Pan rację należy zacząć rzeczy nazywać po imieniu, zdrajcę-zdrajcą, złodzieja-złodziejem, kłamcę-kłamcą, a nie zasłaniać się poprawnością polityczną, względami międzynarodowymi, relacjami dobrosąsiedzkimi, itp.itd.
zdulewicz2011-04-22 23:27:16
We wrześniu minionego roku napisałem:

Unikajmy ich jak ognia
i innych unicestwiających żywiołów.

FASZYZM

Hasło faszyzm powraca na łamy pism i programów publicystycznych. Używane w różnych odniesieniach, o których w tym miejscu póki co nie chcę pisać. Uważam jednak, że z racji coraz częstszego korzystania z tego słowa należy podać w skrócie jego definicję, co ze smutkiem ogromnym poniżej czynię.

Kierunek polityczny zwany faszyzmem powstał w pierwszej dekadzie minionego wieku, jako opozycyjny wobec praktycznie wszystkich ugrupowań na czele z socjalistami. Głoszący hasła skrajnie szowinistyczne, antydemokratyczne oraz antyliberalne. Zmierzał do stworzenia państwa totalitarnego.
Ideologia faszyzmu nie stanowiła jednolitego systemu światopoglądowego, lecz była wybiórczym połączeniem różnych, czasem wręcz wykluczających się elementów czerpanych z filozofii irracjonalistycznych, nacjonalistycznych doktryn solidaryzmu społecznego i antydemokratycznych teorii socjologicznych, które miały teoretycznie uzasadniać idee władczości, elitaryzmu i ksenofobii.
Łącząc te elementy, faszyści tworzyli całkowicie nierealny pogląd na świat, oparty na micie „misji dziejowej”, wyższości własnego narodu nad wrogiem, sprawcą wszelkiego zła społecznego. Wróg ten w każdym kraju jawił się inaczej, miał różne formy.

Owa „misja dziejowa” miała uzasadniać pełną instytucjonalizację życia społecznego i całkowite podporządkowanie jednostki interesowi państwa, mit wroga stanowił uzasadnienie ciągłego terroru. W tych warunkach uzasadniony stawał się faszystowski kodeks moralny, głoszący zasadę bezwzględnej wierności i posłuszeństwa wodzowi, którego wola wyznaczała granice obowiązujących norm etycznych i głoszenie jedynie słusznych wartości.
Na tym fundamencie rozwijały się idee państwa totalitarnego, prowadzące do utożsamiania narodu z państwem, państwa z rządem, rządu z jego szefem, a szefa z wodzem faszystowskim.

Metodę oddziaływania propagandowo-ideologicznego faszyzmu stanowiła demagogia społeczna w najszerszym rozumieniu, podsycając rozczarowanie rządami demokratycznie wybranych władz, zaś niezadowolenie mas ukierunkowano na sztucznie wywołane problemy, odwracając je od prawdziwych przyczyn pauperyzacji społeczeństwa.
Faszyści dochodzili do władzy różnymi drogami, zależnie od warunków wewnętrznych, albo siłą, albo na drodze legalnego ustanowienia dyktatury. Partie faszystowskie zdobywały silne wpływy jeszcze przed zdobyciem władzy.
Ustanowienie dyktatury faszystowskiej w miejsce systemu demokratycznego, wielopartyjnego wprowadzało system monopartyjny.

Z chwilą przejęcia władzy, podporządkowywały sobie aparat państwowy, a ich struktury tworzyły trzon nowych organów terroru i ucisku. Władza wykonawcza i ustawodawcza przechodziła w ręce wodza partii, którego gabinet stawał się jedynym ośrodkiem dyspozycyjnym. Wszystkie stanowiska obsadzano faszystami, a organa władzy państwowej podporządkowywano odpowiednim ogniwom aparatu partyjnego, poddając jego kontroli.
Nad całokształtem życia publicznego i prywatnego panowała policja polityczna, która eliminowała faktycznych i potencjalnych przeciwników reżimu. System bezpieczeństwa oparto na kilku rodzajach policji mundurowej i tajnej. Dla przyspieszenia masowej izolacji i wyeliminowania przeciwników, faszyzm rozbudował więzienia. Metodami terroru i donosicielstwa wytwarzano atmosferę strachu, zarówno wśród przeciwników, jak i zwolenników faszyzmu.
Zarówno w polityce wewnętrznej, jak i zagranicznej faszyzm stanowił jeden z najbardziej wstecznych kierunków w dziejach ludzkości.
Faszyzm skompromitowany nie odrodził się już w dawnej formie, ale w wielu krajach istnieją partie, które w swoich programach i działaniu nawiązują bezpośrednio do tradycji faszyzmu. Unikajmy ich jak ognia i innych unicestwiających żywiołów. Nie pozwólmy, żeby w tym obszarze ludzkiego życia historia zatoczyła koło. Bądźmy czujni!

Dziękuję p. Bratkowskiemu za odwagę i nazywanie rzeczy po imieniu.
zdziwiony2011-04-23 00:23:27
...no właśnie. A nawet pomijajac definicję faszyzmu w państwie prawdziwie obywatelskim musimy się strzec ideologii podobnych choć nawet nie określonych tymi samymi ramami. Może rodzi się coś co nie da się zaklasyfikować jak czycty faszyzm. Może to coś innego, może ...może, a może bardziej niebezpieczne...może mniej ale czy warto sprawdzać? Ważne jest, żeby nie bać się piętnować, iz nie podoba nam się to i chcemy konstruktywnej dyskusji a nie zastraszania i "owijania w bawełnę". Nie podoba się to nam...obywatelom. Martmy się o przyszłość naszych dzieci...
orion572011-04-23 00:46:06
Szanowni dziennikarze, jako nie dziennikarz przeczytałem artykuł Stefana Bratkowskiego chyba jako jedyny ze zrozumieniem. Żyjecie drodzy Państwo w matrixie który swobodnie kształtuje J.Kaczyński. Jeśli nie widzicie tego co pisze autor to oznacza,że poziom dziennikarstwa sięga dna. To Wy dziennikarze macie stać na straży uczciwości przekazywanych informacji. Nie do Was należy ocena a do czytelnika. Ale dzisiaj widzę jasno,że nie o czytelnika chodzi,nie o dobro Polski. W tym wyścigu szczurów zapomnieliście o podstawowych zasadach:uczciwości, prawdomówności, patriotyzmie.
Jeśli tak dalej będziecie robić to wolę moje dzieci wychować w innym kraju.
Jan Rodan2011-04-23 01:05:00
Ostatnio uwagę moją przykuła pewna błaha wzmianka na Onecie, że w Warszawie przypadkiem, przy okazji prac

budowlanych w okolicach Placu Zbawiciela odkryto bunkier z czasów wojny.

Był to, co podkreślono w tekscie, bardzo prymitywny bunkier, niemal kilka betonowych kręgów w który stojący

strzelcy mogli ostrzeliwac sie ....
Okazało się, że był to jeden z wielu niemieckich bunkrów naprędce zbudowanych po upadku Powstania

Warszawskiego. Miał on słuzyć, przerywajacym wojnę żołnierzom III Rzeczy w obroni kupy gruzów którą stała sie

Warszawa.

Ten właśnie bunkier (jako jeden jeden z kilkudziesieciu mu podobnych) stał sie dla mnie symbolem nadziei na

pomyślność Polski w najbliższych raczej ciężkich latach. Dlaczego?

Otóż zgadzam się ze Stefanem Bratkowskim że "w Europie jest moda na faszyzm", co wiecej, faszyzm skrada sie do

Polski i w Polsce za sprawą PISu jest przemycany i sukcesywnie w umysły Polaków. Jego sukcesy to np tak zwana

oprawa na meczy "Legia - Lech", czysty totalitarym który przykrył sport. Szczucie na meczu, szczucie ma mszy,

szczucie na wiecu, konferencji prasowej, na pogrzebie, miesięcznicy, rocznicy pogrzebu.

Wielkie szczucie, wielkie plucie. Całkiem zgrabny kilkudziesieciometrowy baner przykrywajacy głowy buczącego

tłumu, w którym niemal nikt nie wie kto to Michnik, co to byl Marzec 68, jak rozszyfrować skrót KOR czy NSZZ.

Ktoś kto manipuluje tym tłumem (robią mi się michnikowskie zajady gdy ktos mi wciska że byl to "spontan

kibiców") może wkrotce pociągnąć po meczu, po wiecu ten tłum np na Czerską, a moze w Al. Ujazdowskie ....

I tu jawi się mój(a własciwie to Tuska ;)) wermahtowski bunkier nadziei.

Zeby stworzyć faszyzm trzeba miec wielką dyscyplinę, tak wielką że można lać betonowe bunkry na pół roku przed

kapitulacją by bronić kupy gruzów w obcej znienawidzonej i zrujnowanej stolicy.
Trzeba zebrać ludzi, znaleźć beton, wodę , mieszać cement i lać.
Powidzmy sobie szczerze - tego Polacy nie umieją i nigdy nawet pod wodzą Najgenialniejszego z Prezesów,

Najwiekszego ze Strategów umieć i realizować nie będą. Żaden Kaczynski tu nie pomoże. Bo my jestesmy narodem

ktory nie jest w stanie w czasach pokoju, wsparcia Unii, zbudować paruset kilkometrów autostrad, a co dopiero

mówić o bunkrach jakie III Rzesza budowała w agonii.

Wiec nadzieja w bunkrze. Ergo faszyzm nasz bedzie smarkaty, na miarę wizyty Macierewicza i Fotygi w Stanach, na

miarę wiedzy Prezesa o marihuanie i konopiach, bedzie to faszyzm dla ubogich, "polaryzacyjno-dyfusyjny" z dużą

ilością "nadużyć semantycznych". Zamiast czołgów bedzie jeździł po pijaku meleksem jak po Cyprze, zamiast

wilczurów na salony wejdą Saby z podchmielonymi mądralami.
Jednym słowem - jaki Prezes taki faszyzm. Amen.
Dark2011-04-23 01:30:36
Szanowny Panie Prezesie
z całym szacunkiem dla Pana siwej głowy bełkocze pan okrutnie .Żenującym jest opieranie się na fałsz_ystowskich mediach (od fałszu nie od faszyzmu)
co mnie obchodzi Rydzyk? jako Warszawiak byłem na miejscu i widziałem (wieczorem) 40 tyś osób w tym wielu nie pisowców. obrzydliwy pełen insunuacji tekst.
Marek Z Jeziorek2011-04-23 09:20:50

Dziekuje panu Stefanowi Bratkowskiemu za artykul pelen madrego porownania. Uwazam za ciekawe ze przeciwnicy nie spieraja sie z faktami i tezami zawartymi w tym artykule. Raczej uciekaja sie do "argumentum ad hominem" atakujac czlowieka ktory stoi za przedstawionymi tezami ("bełkocze pan okrutnie", "jak ze zdrowiem", itp..). Co ciekawe jeden z przeciwnikow pana Bratkowskiego uwaza ze to o czym pan Bratkowski przestrzega jest wizja nowego "porządku społecznego uwzględniającego priorytet interesów ogółu obywateli zamieszkałych tu nad Wisłą." Z wypowiedzi ktore widze, wyglada na to ze pan Forowicz sie myli i nie kazdy pragnie tej "szczesliwosci." Ale dobrze jest ze mozemy to podyskutowac :-)
hektor2011-04-23 10:28:17
O faszystowskich zapędach Kaczyńskiego przestrzegałem już nieraz. Jakoś w czasie posmoleńskim nie wypadało przypominać, że hasła typu Polska Jest Najważniejsza a Deutschland ubern Alles to praktycznie to samo. Gdyby w Polsce była rzeczywiście bieda, jak w Niemczech przed wojną to już mielibyśmy bojówki faszystowskie wymierzające sprawiedliwość tym "winnym". Mam jednak nadzieję, że ta pis-szumowina się wyszumi i cały faszystowski plan zabicia Polski w Europie spali na panewce.
hektor2011-04-23 10:29:27
O faszystowskich zapędach Kaczyńskiego przestrzegałem już nieraz. Jakoś w czasie posmoleńskim nie wypadało przypominać, że hasła typu Polska Jest Najważniejsza a Deutschland ubern Alles to praktycznie to samo. Gdyby w Polsce była rzeczywiście bieda, jak w Niemczech przed wojną to już mielibyśmy bojówki faszystowskie wymierzające sprawiedliwość tym "winnym". Mam jednak nadzieję, że ta pis-szumowina się wyszumi i cały faszystowski plan zabicia Polski w Europie spali na panewce.
katon2011-04-23 10:41:20
Może być, że jest jeszcze gorzej!

Dziecko bite przez pijaka samo będzie najprawdopodobniej kiedyś pijakiem bijącym swoje dzieci.
Tak i naród, który wycierpiał od faszyszmu przez szczególne rozpamiętywanie krzywd i tragedii może po latach wpaść w tą samą pułapkę zniewolenia. Jakieś 25% już w tej pułapce siedzi. I ma konstytucyjne prawa w sprawie, której zabrania konstytucja.

Chciałbym nie mieć racji ale widać, że faszyści w Polsce mają się obecnie lepiej niż niemieccy. Mają bojówki, które ze swastykami obok portretu premiera występują oficjalnie na pochodach. To już się zaczęło Panowie i Panie.
K.H.2011-04-23 11:08:22
Panie Stefanie, dziękuję za odwagę nazywania rzeczy bezpardonowo po imieniu. Zaczadzenie faszystowskie PiS jest tak duże , że tych ludzi nie stać już na żaden sensowny dystans który niezbędny jest dla rozumnej oceny. Widać to po komentarzach. Nadchodzi polskie wcielenie Miloszevića, Kim Ir Sena i Hitlera w jednym. Jeżeli ktoś się tego nie obawia to z jego zdrowiem jest coś nie w porządku. Mam na myśli zdrowie psyche.
Jan Forowicz2011-04-23 11:37:32


Nie podpisany nazwiskiem Marek z Jeziorek (powyżej) wspomniał o "pomyłce". - Jeśli mielibyśmy o niej mówić, to dlaczego tylko o jednej? Musielibyśmy chyba zapytać o zasadność tej całej dyskusji. Zaczyna się bowiem od chybionej prognozy. Bo czyż nie jest jedną wielką pomyłką przeniesiona na polski grunt ocena "Mamy już do czynienia ze zjawiskami wręcz groźnymi. Jest w Europie pogoda na ruchy faszyzujące i faszystowskie"?

Podpisany nazwiskiem, a więc Szanowny Pan Stefan Bratkowski, jako osoba prywatna może sobie prognozować i „mieć do czynienia” co chce. Ale dlaczego Sz.P. Prezes Honorowy SDP Stefan Bratkowski na stronie internetowej SDP próbuje wstrzykiwać czytelnikowi swoje pomyłki, jak może nakłuwać dziennikarzy podejrzeniami co do Polaków skłonności do faszyzmu, następnie zaś sugerować środowisku wymyślone "zagrożenie". Oto zagadka, na którą odpowiadając trudno się pomylić.

Nadymanie sztucznych problemów to sposób odciągania uwagi od ważnych. Za każdym razem ubranko inaczej szyte. Żołnierze znają tę metodę jako jedną z technik dywersji. Prokuratorzy dostają białej gorączki gdy w trakcie dochodzenia wskazuje się im fałszywy trop. Na dezinformację i nadymanie balonów dziennikarz też jest i musi być swoiście wyczulony. Taki nasz zawód.

Chcę, aby współczesny (czytaj: młodszy) kolega dziennikarz wiedział co ważne. Nie łatwo to szczegółowo podookreślać. Gdy szukamy odpowiedzi na pytanie „co ważne” pomocne może być przypomnienie starego, prostego powiedzonka, że „na pewno chodzi o pieniądze”. Zwłaszcza, że preferowane przez wielki kapitał „elyty”, zatroskane o dalszy dopływ dochodów, podrzucają mediom coraz to nowe, zmyłkowe ukierunkowania mainstreemowe. Kilka ostatnich lat wystarczyło by życie skazało na śmietnik doktrynę „elyt” warszawskich unowocześniania Polski przez antypolonizm. Ta i kilka innych lansowanych, niezdrowych koncepcji już się zaczęły układać w cierniowy wianuszek. Jeszcze dzisiaj jakiś chuligan "pseudohistoryk" próbuje nam wmawiać, że chłopi na Polesiu obławiali się rozkopując żydowskie miejsca pochówku, inny agent wpływu plecie o rzekomej polskiej antyrosyjskości, jeszcze inny zarzuca „ciemnogród” a spokoju nawet po śmierci nie dają nawet pilotom Tu154M. No więc apelowałbym o czujność, bo gdzie jest ta pana Marka z Jeziorek Bratkowskiego "pełnia mądrych porównań?".

Zareagowałem na tekst Sz.P.Prezesa Honorowego ponieważ boleśnie nadepnął mi na odcisk. Mamy w środowisku problemy. A tu Sz.P.Prezes Honorowy odrzuca jakiś kit zamiast wykorzystać zgromadzenie Oddziału Warszawskiego do wezwania kolegów dziennikarzy by pracowali nad poszerzaniem strumienia podawanych faktów, ograniczali rozmiary komentarza, strzegli bezstronności informacji.

Żegnam dyskutantów, także klakierów dyżurnych, którzy tego wyjaśnienia nie raczą uznać.
MSZ2011-04-23 11:41:46
Co na to wszystko lekarz pana Stefana? Szaleje jakaś choroba, która ogarnia umysły panów o imieniu Stefan.
Wawa2011-04-23 16:17:09
‎"Rób porównania z Hitlerem.
To zaskakująco elastyczna technika, bo Hitler był bardzo zapracowanym facetem. Robi! wszystko od jedzenia po malowanie krajobrazów i napadanie na cały świat. Więc jeśli ktoś utrzymywałby, że drzemka dobrze robi, zwróć uwagę, że Hitler też lubił drzemki."

- Dilbert kombinatorzy Scott Adams
krakus 13 kwis2011-04-23 21:26:52
MSZ
2011-04-23 11:41:46
Co na to wszystko lekarz pana Stefana? Szaleje jakaś choroba, która ogarnia umysły panów o imieniu Stefan.
=============================
Chodzi o Niesiołowskiego? W nim aż kipi miłość do Pis.
[IMG]http://img683.imageshack.us/img68 3/1454/mioinstand.jpg[/IMG]
Mówią nam ciągle że Pis=agresja, a jest odwrotnie. To Palikot sobie pozwalał na robienie z Lecha K. pijaka, mówił o patroszeniu i zdejmowaniu skóry i wiele innych. Nie był nigdy upomniany przez Kom. Etyki Sejmowej.
No i doczekaliśmy się zbrodni w wykonaniu byłego z PO. Teraz red. Bratkowski serwuje nam faszyzm. T. Nałęcz też tak nazwał marsz (jedyny) z pochodniami. Wtórowała mu oczywiście GW i TVN. Że Polskę chcą podpalić itd. A tu obrazek, że PO taki marsz wykonała. Nikt wtedy nie mówił o nich że faszyści i chcą podpalić Unię Europejską.
[IMG]http://img816.imageshack.us/img81 6/4433/marszzpochodniami.jpg[/IMG]

Faszyzm będzie teraz hasłem przewodnim kampanii? Aby nie mówić o tym, że Niemcy chcą przesunięcia toru wodnego (nam) i oddanie im kawałka dla wyrównania granic. No i oczywiście podobno nie zabronią przepływać. A rury głębiej nie wkopią. Po skrzynki do Moskwy za miesiąc pojedzie Prok.Gen. Po roku MSZ go poparło notą (proszebną?) Oddadzą?

Obudzimy się jak sprzedadzą rafinerie, energetykę, rurociąg „jamał”. Lasy nawet chcieli sprzedawać. A teraz kopalnię w Jastrzębiu. A KGHM to jeszcze nasze? Ile % ?
krakus 13 kwis2011-04-23 21:29:54
MSZ
2011-04-23 11:41:46
Co na to wszystko lekarz pana Stefana? Szaleje jakaś choroba, która ogarnia umysły panów o imieniu Stefan.
=============================
Chodzi o Niesiołowskiego? W nim aż kipi miłość do Pis.
[IMG]http://img683.imageshack.us/img68 3/1454/mioinstand.jpg[/IMG]
Mówią nam ciągle że Pis=agresja, a jest odwrotnie. To Palikot sobie pozwalał na robienie z Lecha K. pijaka, mówił o patroszeniu i zdejmowaniu skóry i wiele innych. Nie był nigdy upomniany przez Kom. Etyki Sejmowej.
No i doczekaliśmy się zbrodni w wykonaniu byłego z PO. Teraz red. Bratkowski serwuje nam faszyzm. T. Nałęcz też tak nazwał marsz (jedyny) z pochodniami. Wtórowała mu oczywiście GW i TVN. Że Polskę chcą podpalić itd. A tu obrazek, że PO taki marsz wykonała. Nikt wtedy nie mówił o nich że faszyści i chcą podpalić Unię Europejską.
[IMG]http://img816.imageshack.us/img81 6/4433/marszzpochodniami.jpg[/IMG]

Faszyzm będzie teraz hasłem przewodnim kampanii? Aby nie mówić o tym, że Niemcy chcą przesunięcia toru wodnego (nam) i oddanie im kawałka dla wyrównania granic. No i oczywiście podobno nie zabronią przepływać. A rury głębiej nie wkopią. Po skrzynki do Moskwy za miesiąc pojedzie Prok.Gen. Po roku MSZ go poparło notą (proszebną?) Oddadzą?

Obudzimy się jak sprzedadzą rafinerie, energetykę, rurociąg „jamał”. Lasy nawet chcieli sprzedawać. A teraz kopalnię w Jastrzębiu. A KGHM to jeszcze nasze? Ile % ?
krakus 13 kwis2011-04-23 21:49:55
MSZ
2011-04-23 11:41:46
Co na to wszystko lekarz pana Stefana? Szaleje jakaś choroba, która ogarnia umysły panów o imieniu Stefan.
=============================
Chodzi o Niesiołowskiego? W nim aż kipi miłość do Pis.
[IMG]http://img683.imageshack.us/img68 3/1454/mioinstand.jpg[/IMG]
Mówią nam ciągle że Pis=agresja, a jest odwrotnie. To Palikot sobie pozwalał na robienie z Lecha K. pijaka, mówił o patroszeniu i zdejmowaniu skóry i wiele innych. Nie był nigdy upomniany przez Kom. Etyki Sejmowej.
No i doczekaliśmy się zbrodni w wykonaniu byłego z PO. Teraz red. Bratkowski serwuje nam faszyzm. T. Nałęcz też tak nazwał marsz (jedyny) z pochodniami. Wtórowała mu oczywiście GW i TVN. Że Polskę chcą podpalić itd. A tu obrazek, że PO taki marsz wykonała. Nikt wtedy nie mówił o nich że faszyści i chcą podpalić Unię Europejską.
[IMG]http://img816.imageshack.us/img81 6/4433/marszzpochodniami.jpg[/IMG]

Faszyzm będzie teraz hasłem przewodnim kampanii? Aby nie mówić o tym, że Niemcy chcą przesunięcia toru wodnego (nam) i oddanie im kawałka dla wyrównania granic. No i oczywiście podobno nie zabronią przepływać. A rury głębiej nie wkopią. Po skrzynki do Moskwy za miesiąc pojedzie Prok.Gen. Po roku MSZ go poparło notą (proszebną?) Oddadzą?

Obudzimy się jak sprzedadzą rafinerie, energetykę, rurociąg „jamał”. Lasy nawet chcieli sprzedawać. A teraz kopalnię w Jastrzębiu. A KGHM to jeszcze nasze? Ile % ?
Wrocław on line2011-04-24 14:31:22
Szanowni Państwo,

rozmodlone grupy broniące Krzyża, pamięci Prezydenta i wszystkich pozostałych ofiar katastrofy nie kojarzą mi się z faszyzmem.

Faszyzm nie walczył za pomocą modlitwy itp. aktów symbolicznych.

Zaś niewątpliwie z faszyzmem kojarzy mi się to:

http://rebelya.pl/discussion/5145/domi nik-rambo-taras-organizator-czy-egzekuto r-akcja-antykrzyz/



Z faszyzmem (a przede wszystkim z przyzwoleniem na faszyzm, czyli harce agresywnego motłochu) kojarzy mi się także bezproblemowe wydanie zgody przez p. Gronkiewicz-Walz na tego typu nocny "dyskurs demokratyczny"!
Proszę pokazać mi choć jedynego jeszcze prezydenta dużego miasta, który wydałby zgodę na demonstrację organizowaną przez nieznanego (?) kucharza (znanego jedynie z jego jakże "interesującej" strony internetowej

Że o atakach fizycznych na obrońców Krzyża nie wspomnę, jak również o oddawaniu moczu w miejscu publicznym (gaszenie w ten sposób zniczy, jak również oblewanie oddawanym moczem obrońców Krzyża!) przy akceptacji (bo jak inaczej nazwać tę dziwną bezczynność) służb porządkowych i policji).

Z faszyzmem kojarzy mi się także zabójstwo Marka Rosiaka przez sympatyka PO.

Jak również pobicie dziennikarza "Gazety Polskiej", Michała Stróżyka, przez dziwnie nagle aktywne służby porządkowe m. Warszawa:

http://www.youtube.com/watch?v=HL3bsiQ SsG8&NR=1


Gwoli sprawiedliwej oceny sytuacji: znajdzie ktoś podobne przykłady działań/"dokonań" po stronie PIS ?




Pan prezes Stefan Bratkowski mydli nam oczy, przekręca wszystko do góry nogami.

Powiedział kiedyś "Rolą dziennikarza jest wiedzieć". Zgoda!

Ale dlaczego o tym wszystkim, co powyżej sam nie wie?
Albo nie chce wiedzieć?
Wrocław on line2011-04-24 18:42:41
Faszyzm

Według niektórych naukowców lewicowej proweniencji, m.in. ekonomisty i socjologa G. Arrighiego lub prawnika F. F. Mertensa, faszyzm nie jest niczym innym jak "kumulacją kapitału w toku ekspansji".

Ergo: Stefan Bratkowski odkrył, że Jarosław Kaczyński jako żywo „kumuluje kapitał w toku ekspansji”!

Mertens stwierdza, że model neoliberalny jest swego rodzaju kontynuacją modelu… faszystowskiego.

Ergo: Jeśli model neoliberalny jest swego rodzaju kontynuacją modelu… faszystowskiego, to jest zbrodnią, czy też nią nie jest niechęć prezesa Kaczyńskiego do tego modelu?

Według powyższej definicji faszyzmu można mianem "faszystowskiego" nazwać rząd przedwojennej Polski, jak również rząd USA.

Ergo: Jak widzimy, do narzędzi i haseł kneblujących wolność pomyślunku i wypowiedzi – patrz homofobia, antysemityzm – doszedł teraz „faszyzm”.

Bardzo pożytecznym będzie więc (nie tylko na czas kampanii wyborczej) tak oto redagować hasła w encyklopediach:

Faszyzm – patrz Jarosław Kaczyński, patrz Patriotyzm

Kościół Rzymskokatolicki – patrz Pedofilia

Carl Shmitt – hitlerowski nauczyciel Jarosława Kaczyńskiego

Et cetera.
Wrocław on line2011-04-24 18:47:32
Komu wolno czytać Carla Schmitta (i po co)?


Jeśli wódz drugiej siły w kraju (Jarosław Kaczyński – przyp. mój) bez żenady odwołuje się do idei Carla Schmitta, nauczyciela hitlerowców (to musi to budzić niepokój)…

Stefan Bratkowski



Otóż niekoniecznie.


(…) W Polsce Carl Schmitt ma od niedawna swój dobry okres. Zmarły przeszło dwie dekady temu badacz z Plattenbergu powoli, acz konsekwentnie wkracza na polskie salony, i to nie daje się zamknąć ze swą ponadczasową myślą jedynie w ciasnych murach uniwersytetów.

Wydana w roku 2000 przez wydawnictwo „Znak” „Teologia polityczna i inne pisma” przetłumaczona, opracowana i omówiona przez Marka Cichockiego to jedyna do niedawna książka Schmitta dostępna po polsku. Już wówczas rozeszła się błyskawicznie, a jakikolwiek egzemplarz na internetowych aukcjach osiąga kwotę kilkuset złotych.

Liczba opracowań, omówień i wszelkiego rodzaju monografii dotyczących niemieckiego prawnika, choć systematycznie rośnie, również nie jest tak wielka w naszym kraju jak na zachodzie Europy, gdzie od dawna pisma Schmitta należą do kanonu, a liczba książek i artykułów jemu poświęconych systematycznie rośnie.

Czytają Schmitta politolodzy, prawnicy, czytują też politycy.

Obecny wicepremier Waldemar Pawlak został kiedyś sfotografowany przy sejmowej mównicy z „Teologią polityczną” w ręku.

Jak i co z niej odczytał, to już zapewne osobna historia, ale przyznajmy, że niewielu filozofów politycznych dostąpiło zaszczytu obcowania z wybitnymi współczesnymi polskimi politykami.

Ktoś kiedyś słusznie stwierdził „jeśli chcesz zajmować się polityką, wróć do Hobbesa!”. „Najlepiej odczytywanego przez Carla Schmitta!” (…)

P.S. Nie jestem zupełnie zwolennikiem PIS (to na wypadek, gdyby ktoś zechciał odkryć we mnie faszystę).
Marian Bieniek2011-04-25 11:14:23
Brawo Stefan! Pokazałeś lwi pazur. Mój najmłodszy wnuk po wystąpieniu prezesa zaczął szukać w internnecie przemówień Hitlera. Ciekawe, czemu milczy SLD. Czyżby miało zamiar powtórzyć "błąd majowy"
Zdziwiony2011-04-25 16:58:48
Czytam Jana Forowicza, inne komentarze idące w kierunku dyskusji akademickiej z uzyciem sformułowań bardzo górnolotnych, powoływania się na teoretyków faszyzmu itp. W państwach takich jak Liberia, Rwanda, Sudan bardzo sprawnie wykorzystuje się pewne mechanizmy faszyzmu nawet nie wiedząc o tym...Z całym szcunkiem do Pana Jana ale można by wyciągnąć wniosek, iż zarzuca Pan jakby troszeczkę odciąganie od meritum sprawy autorowi a sam Pan to robi...takie wrażenie odnoszę. Ja uważam, że najniebezpieczniejsze jest to, że gdy rodził się gdzieś faszyzm to też tak dyskutowano w różnych miejscach, a tym, którzy te narodziny dostrzegali zarzucano, że starają się odciągnąć uwagę np od wielkiego kryzysu...??!!
Kilo2011-04-26 09:58:19
Pan Stefek wie co mówi, w końcu w 1954 gdy dziesiatki tysiecy ludzi gniło w ubeckich kazniach wstąpił do PZPR, więc poznał totalitaryzm od środka
spoko-jny2011-04-27 17:10:40
A moze trochę odwrócic te strachy.

1. PO doszła do władzy i uwaza, że jedynie ona ma monopol na słuszność. W zwiazku z tym następuje arogancja władzy co sie objawiało np. ( Nie przekazywaniem wiadomości z ambasad do informacji prezydenta Kaczyńskiego) - Hitler tez miał monopol na słuszność
2. Znalezienie wroga którego należy sie bać , którym należy straszyć . Który jest winny wszystkiego zła - znaleziono to PIS i Kaczyńscy , (zastapili żydów)
3. Wmówienie społeczeństwu że tylko ludzie popirający PO to ludzie inteligentni i wartościowi. ( dzielenie ludzi na elity i moherowe berety, wykazywanie że tylko zwolenicy PIS to nieudacznicy do których Ci lepsi musza dokładać) (w niemczech też było jestes z nami albo jesteś zły (dzis to się mówi oszołom))
4. Postawienie na pijar i propagande. Nie liczy się prawda, wolność . Liczy się tylko dobro PO. Na co wskazują wydawane instrukcje dla posłow czy sms wysyłane rano 10.04.11 Propaganda w faszystowskich Niemczech też była najważniejsza.
5.Nawoływanie do pozamykania i rozliczenia ludzi inaczej myślących. (spacyfikować Krakowskie Przedmiescie) . Dopuszczanie do tego ,zeby bojówki biły przeciwników władzy .(co było ewidentne podczas rozprawiania sie z obrońcami krzyża.)
6.Walka z innymi autorytetami. Atak na kościół . -Mamy totalną krytyke kościoła. Sprawe komisji majatkowej .
7. Skupienie uwagi społeczeństwa na przedstawionym wrogu (PIS Kaczyński), a nie na
istotnych problemach.
8. Takie kombinacje wyborcze zeby zapewnić sobie zwycięstwo.( wykorzystujemy zdobycze demokracji dla własnych celów. Poczynając od hasła "idź do wyborów zmień polskę" , "zabierz babci dowód" ułatwienia przy głosowaniu w innych okregach wyborczych , czy wybory dwudniowe, nie wykluczając fałszerstw wyborczych , czego mielismy przykład w Wałbrzychu i W-wie Ursynowie.)

Wrocław on line2011-04-27 21:34:43
Stefan Bratkowski niewątpliwie powinien jednak sięgnąć, jak pisze p. Zdziwiony, do „teoretyków faszyzmu”, aby podzielić się ze swymi czytelnikami niepodważalną wiedzą, a nie tym, co filozofia nazywa doxa (pospolite mniemania, poglądy bez wartości).

Być może p. Bratkowskiemu chodziło tylko o to, aby na gwałt wpisać się w poczet owych „rozszalałych, histerycznych starców” (vide panowie Wajda, Bartoszewski, Kutz i im podobni „gentelmeni”), nie przebierających w słowach, ani w pomyślunku, i dzielących się gorączkowo swymi „doxami” jedynie.
Być może funkcjonuje już nawet przekonanie, że na niwie polityki emerytom więcej wolno, a może i już nawet wolno wszystko, byle to tylko „służyło” jakiejś partii (czytaj: grupie interesów).


Powiedzmy to jasno:

na Krakowskim Przedmieściu (i nie tylko oczywiście) toczy się spór o to, co (w rozumieniu stron tego konfliktu) jest sprawiedliwe, dobre, słuszne; toczy się spór o hierarchię wartości, o rozumienie i wartość tożsamości narodowej, o rozumienie tego, co godne, i tego, co nie godne, spór o wartości zobowiązujące, o ideały itd.

Nie są to więc nigdy stanowiska łatwo uzgadnialne (jeśli w ogóle), stąd problem ów (stary, jak świat) nieprzerwanie istnieje. A już zupełnie nie da się tych stanowisk uzgodnić za pomocą zjadliwej ironii, wyzwisk, plwocin, moczu, czy za pomocą pięści względnie państwowych pałek.

Demokratyczna arytmetyka (wybory, głosowania) daje jedynie złudzenie, iż dany problem został/zostanie zażegnany. Tak nigdy jednak nie jest, bo ludzie obstający przy swoich stanowiskach co do wyznawanych hierarchii wartości (co jest dobre, co jest sprawiedliwe, niesprawiedliwe itd.) nie zapadają się przecież nagle pod ziemię. Chociaż czasami się im w tym pomaga, jak w Katyniu np., by daleko nie szukać...

Toteż mówi się, że w państwach żyje po kilka "narodów" wyznających odmienne nawzajem poglądy (a widać to po sposobie zachowania, po pomyślunku czy też braku tegoż).

Kiedy w kraju nie wydarza się nic szczególnego, tego oczywistego konfliktu poglądów/stanowisk nie widać, tzn. nie jest on wówczas tak spektakularny, jak przykładowo na Krakowskim Przedmieściu. Ale jednak wydarzyło się coś szczególnego, nie tylko w Smoleńsku, ale i tu, u nas, i teraz chodzi o stosunek do tego, co się wówczas stało, jak również do tego, co należy z tym zrobić (pod kątem pamięci chociażby; tu dodam tylko, że „dla chcącego nic trudnego”…).

Faszyzm z grubsza biorąc ma dwa historyczne oblicza: czerwone i brunatne. Faszyzm lubił śpiewać jak nie „my, uber alles…", to „dziś niczym, jutro wszystkim my".

A nie wydaje mi się, aby podpity motłoch o mentalności i intelektualizmie kiboli, zachowujący się skandalicznie, atakujący wulgarnymi słowami, atakujący fizycznie ludzi z krzyżami czy flagami narodowymi, był już "kimś" (aby być owym „wszystkim”).
Być bowiem „kimś”, kimś na odpowiednim poziomie (a więc poziomie umożliwiającym także sensowny dyskurs), to mieć swą podmiotowość ugruntowaną w tym, co ponadsubiektywne (więc dalekie tak od doxa, jak i od niczym nie mitygowanego widzimisię i innych „spontanicznych” reakcji). Jeśli szumowiny będą nadawać ton polityce, wówczas możemy zacząć mówić o faszyzmie.

I na tym właśnie polega poważne niebezpieczeństwo dla spokoju społecznego w obliczu zataczającej coraz szersze kręgi degrengolady moralnej. Nie polega ono na krzyżach, czy pochodniach Kaczyńskiego, na dramatycznych, oskarżycielskich przemowach w jego wykonaniu, czy na jego niechęci do popełniającej błędy (łagodnie mówiąc) i samodyskredytującej się w ten sposób rządzącej PO. Możemy oczywiście zupełnie nie cenić PIS’u, czy zmarłego tragicznie Lecha Kaczyńskiego, ale prezydent Warszawy, p. Gronkiewicz-Walz nie powinna dawać przyzwolenia na pełne pospolitego chamstwa i bezmyślności ekscesy ludzi będących jako żywo przykładem owej degrengolady. „Krzyż – wypierdalać!”, to nie jest cenny głos w dyskursie społecznym, demokratycznym, choćby był pokaźny i gromki, niestety. To tylko co najwyżej arytmetyka, a więc ilość, a nie jakość.

Niestety, w demokracji stawia się na ilość, a nie na jakość…

Jak widzimy, kryzys nie jedno ma imię…

Warto o tym pamiętać, zanim zaczniemy się obrzucać mianami „faszystów” czy też „zdrajców”.


I w związku z powyższym, jako potencjalny wyborca, mam poważny problem (niestety, zapewne nie ja jeden!): otóż nie zauważam na politycznej scenie, jak i na politycznym horyzoncie, nikogo (sic!), na kogo skłonny byłbym głosować, bo jeśli już, to chciałbym głosować zdecydowanie za kimś, a nie tylko przeciw komuś.
krakowianka2011-04-28 13:36:11
Pan (Pani?) "Wrocław on line"pisze o "motłochu atakującym ludzi z krzyżami", a ja widziałam "rozmodlony" motłoch ATAKUJĄCY KRZYŻAMI...a inne podobne zgromadzenia ("Jarosław, Jarosław ...")z lasem flag - od kilku lat są wierna kopią parteitagów dobrze znanych z historii. Wnioski P.Bratkowskiego to tylko potwierdzenie moich kilkuletnich obserwacji. Zagrożenie jest naprawdę duże, a "Wrocław on line" to smutny przykład wprzęgnięcia pewnej intelektualnej sprawności w machinę destrukcji społecznego ładu XXI wieku. Dziękuję Panu Bratkowskiemu za odważne nazwanie po imieniu tego co tak wielu widzi i myśli, a obawia się publicznie wyartykułować.
Wrocław on line2011-04-28 18:14:28
Pani Krakowianko,

powiem szczerze: motłosze, by tak rzec, zachowania widzę, niestety, po jednej i drugiej stronie.
Smutna to prawda.


Ale i motłoch motłochowi nie równy (co do intencji naturalnie).

Należy się zastanowić "za czym te dwie kolejki stoją"

I nie może być tak, że obie strony mają rację, albo że obie nie mają racji.

Należy też odróżnić akcję od reakcji (oceniając je jednocześnie bezstronnie, niczym Temida z zawiązanymi oczami, by nie wiedzieć "kto jest kto").


Zapraszam do ponownej lektury moich wypowiedzi, bo ma Pani niewątpliwie kłopot ze zrozumieniem tych kilku prostych myśli.

Doprawdy nie rozumiem też, dlaczego do tej pory bała się Pani wypowiedzieć swój sąd o faszystach i czekała na S. Bratkowskiego, aby teraz "bezpiecznie" mu przyklaskiwać.




Wrocław on line2011-04-28 19:04:46

P.S.

Znalazłem coś; może Panią to zainteresuje:

http://www.sdpwarszawa.pl/aktualnosci- 155,Stefan_Bratkowski:_Bez_niedomowien.h tml?id=155&p=opinie
Wrocław on line2011-04-28 19:08:00
Errata:

http://lubczasopismo.salon24.pl/forum2 011/post/301391,stefan-bratkowski-wieszc zy-faszyzm
Wrocław on line2011-04-28 19:37:35
I jeszcze a propos Pani oklasków:

http://bernardo.salon24.pl/11193,i-lus tracja-stefana-bratkowskiego-otwarte-pyt anie
Wrocław on line2011-04-28 20:21:38
Zagadka?

PIS to faszyzm.
Stefan Bratkowski to……………….. (uzupełnij po lekturze poniższego tekstu)






A ludzie piszą (w 2007 r.):


I-lustracja Stefana Bratkowskiego - otwarte pytanie

Pan Stefan Bratkowski (honorowy prezes SDP.) często ostatnio występuje w mediach, popiera anty-lustracyjny „bunt" dziennikarzy, krytykuje lustrację dziennikarzy itd.

Pan Stefan Bratkowski skierował nawet list do Marszałka Sejmu w tej sprawie.

Cały list jest ciekawy, ale że sprawa wałkowana od dawna pozwolę sobie na zwrócenie uwagi tylko na jeden mały fragment:
Niech mi będzie jednak wolno tutaj powołać się też na wkład środowiska dziennikarzy i mój skromny wkład osobisty w to, że Wysoki Sejm funkcjonować może w państwie wolności i demokracji.

Od czasu ruchu społecznego Października 1956, który dokonał pierwszego wyłomu w systemie, i tygodnika "Po prostu", który ten wyłom przygotował, pisma, rozpędzonego w roku 1957, "władza ludowa" pacyfikowała środowisko dziennikarskie wielokrotnie.

I w zasadzie wszystko jasne: siepacze Kaczyńskich będą wyrzucać dziennikarzy i pacyfikować redakcje.

Sięgnąłem czym prędzej do Wikipedii i nie mogłem uwierzyć:

Stefan Bratkowski: „Członek ZMP w latach 1949-1956, KC ZMS 1956-1957,PZPR w latach 1954-1981.”

Co wydarzyło się w tych latach?

1949-1956 - toż to stalinizm, prymas w więzieniu, fingowane procesy, mordy, aresztowania - Stefan Bratkowski w ZMSie i PZPRze

1956 - czołgi dowodzone przez ruskich oficerów rozjeżdżają Poznań - Stefan Bratkowski w ZMSie i PZPRze

1968 - antysemicka nagonka partyjnej nomenklatury - Stefan Bratkowski w PZPRze

1970 - rozstrzelanie stoczni gdańskiej, Stefan Bratkowski w PZPRze

1976 - ścieżki zdrowia, KOR - Stefan Bratkowski w PZPRe

1978-79 wybór Karola Wojtyły i pielgrzymka do Polski - Stefan Bratkowski w PZPRze.


A teraz krótkie podsumowanie:
2 lata - Karnawał Solidarności
8 lat - podziemna Solidarność
10 lat - rządy Gierka
12 lat - stalinizm w Polsce
14 lat - rządy Gomułki
18 lat - III RP
21 lat - II RP (międzywojnie)
27 lat - Stefan Bratkowski w PZPR
32 lata - Stefan Bratkowski w komunistycznych organizacjach (ZMS + PZPR)

Interesują mnie motywacje ludzi mediów, dlatego mam otwarte pytanie do Stefana Bratkowskiego:

Jakie powody skłoniły Pana do wstąpienia do organizacji komunistycznych (ZMS, PZPR), co Pana w nich trzymało (…) ?
Pozdrawiam Bernard
MP2011-05-02 12:09:53
Narastający faszyzm to choroba tego kraju. Powoli zastanawiam się nad opuszczeniem go, niestety. W siłę rosną takiego media jak Gazeta Polska, niestety totalnie upadła Rzeczpospolita. Kiedyś głównym źródłem patologii była Toruńska rozgłośnia.Dzisiaj się to równoważy. Ludzie są ślepi i nie widzą tych pokładów nienawiści oraz tego, jak tymi pokładami w ludziach się manipuluje tylko po to, by dojść do władzy. Moralność chrześcijańska i patriotyzm to tylko narzędzia w walce. Co Jarosław Kaczyński ma wspólnego z nauką JP2, że do niej nawołuje i oskarża PO o jej przeciwdziałanie. Nikt nie mówi, że PO należą się oklaski. Rządy tej partii są na niskim poziomie. Jednak PiS, wywrotowa sekta bazująca na niskich emocjach i ludzkiej naiwności nie jest żadną alternatywą. Jest niebezpieczeństwem. Ciemne chmury zabierają się nad polską. Nie ma tu miejsca dla normalności. Jarosław Kaczyński to wilk w owczej skórze. Nie dajmy się zjeść
Wrocław on line2011-05-02 18:08:46

Cytat (z powyższej wypowiedzi):

"Nikt nie mówi, że PO należą się oklaski. Rządy tej partii są na niskim poziomie".


To bardzo znamienne, że tego tematu nikt ze znających się na "faszyzmie" nie porusza i nie pochyla się nad tym problemem.

Losami Polski i kieszeni obywateli zawiaduje przecież rządząca PO.

Jakoś nie słychać masowych pretensji, skarg i żądań kierowanych pod jej adresem.

Dlaczego?

Otóż nabici w butelkę przez PO jej dotychczasowi zwolennicy - by uciec od istoty problemu i oddalić od siebie poczucie kiepskiego wyboru i zawodu - znaleźli sobie teraz kozła ofiarnego w postaci PIS'u (który przecież za aktualne rządy i ich owoce nie jest odpowiedzialny, a do władzy nie dojdzie).

Jak już, to przypisujmy ów "faszyzm" obu stronom konfliktu; szumowin u nas nie brakuje.

A wieloletni komuch nie powinien "pouczać" narodu za pomocą bredni typowych dla dawnej Trybuny Ludu (fakt,naiwnych nie brakuje)

Jak pisałem wcześniej: nie ma na kogo głosować.

Całe to towarzystwo polityczne jest nie warte funta kłaków, to ludzie zupełnie bez klasy, bez żadnych kompetencji. "Kompetencje" nadaje im tylko demokracja.

Oto żniwo demokracji (jej nieustannego "równania w dół", skoro ideologicznie wszyscy mają być równi).

Oto prawdziwy problem, z którym powinno się coś zrobić, a nie jedynie wieszać psy na mitycznym już, i przebrzmiałym PIS'ie.


Co za różnica między wilkiem w owczej skórze, a wilkiem w skórze wilczej?


Za dużo dajemy tym ludziom wolności i swobody w działaniu, a za mało od nich wymagamy, więc sami niejako gotujemy sobie kiepski los.

PIS to tylko bardziej hałaśliwa, niż skuteczna cząstka problemu. Hałas rzecz mało miła, ale bez widoków na przejęcie władzy.

Na ludzkiej naiwności bazują natomiast aktualnie wszystkie partie (patrz tzw. marketing polityczny, będący tego dobitnym dowodem).




Yarrok2011-05-19 09:41:22
Leczyć, śmieć się...
Tak wierutnych bzdur nie czytałem od czasów exposee Tuska. Na starość ludziom miesza się w głowach, ale ktoś takim biedakom klaszcze! Z faktami się nie dyskutuje, ale z kłamstwami tak. Otóż Express Wieczorny "załatwił" Fibak ze spółką Marquard a nie ówczesne PC. Bratkowski albo o tym nie wie, albo nie pamieta.
Do wyboru: głupota albo alzheimer.
Frustracje pana Bratkowskiego można uznać za wynik niedopieszzczenia i braku odpowiedniej osoby, której można by było nośić kapcie i prowadzić głupie rozmowy o strukturach poziomych w partii (jak z Tow. Rakowskim).
I na koniec osobista dygresja.
W zamieschłych latach pracowałem w jednym tygodniku z Paniuą Bożeną Bratkowską, pierwszą żoną Stefana Bratkowskiego. Były to wczesne lata 80-te. JUż wtedy o swoim byłym mężu nie mówiła inaczej jak: "Ta stara idiota".
Zadziwiające jak po kolejnych trzydziestu latach jest to nadal aktualne. Kobieta-prorok?
Sławomir Siwek2011-05-20 17:32:53
Stefan Bratkowski, nie po raz pierwszy, rozpowszechnia nieprawdziwe informacje na temat procedury i przebiegu procesu likwidacji Warszawskiego Wydawnictwa Prasowego RSW – wydającego „Express Wieczorny”- w 1990r. Pisze w artykule m.in., że (nie wymieniana z nazwy) jakaś partia polityczna „ d o s t a ł a najpopularniejszą gazetę polską „Express Wieczorny”, doprowadziła ją do bankructwa i nikt nie zapytał, co się stało z jej finansami...”
Ponadto Stefan Bratkowski pisze, że ...”dokonano szwindlu z największymi nieruchomościami po RSW Prasie”...
Stefan Bratkowski powinien opanować swój język. Piszę to z wielką przykrością, jako członek Zarządu OW SDP od 1980r przez cały okres stanu wojennego. Nie takiej odpowiedzialności za słowa uczył nas wówczas Prezes SDP...W cytowanych zdaniach co najmniej trzykrotnie rozpowszechnia nieprawdę.
„Express Wieczorny” nie została nikomu d a r o w a n a. Gazeta ta została k u p i o n a w drodze przetargu rozpisanego przez Komisję Likwidacyjną RSW na podstawie ustawy z dn. 22.03.1990r i Uchwały Rady Ministrów kierowanej przez Tadeusza Mazowieckiego z dn. 29.10.1990r. Ogłoszenie o przetargu ukazało się 16.11.1990r w „Gazecie Wyborczej” i „Rzeczpospolitej”.
5.12.1990r Fundacja Prasowa Solidarności złożyła ofertę przetargową po decyzji swojego Zarządu, którego prezesem był niżej podpisany inicjator i organizator Fundacji , a członkiem Zarządu póżniejsza poseł UW i UD dr Maria Stolzman. W momencie tworzenia FPS nikt z fundatorów i członków władz nie był partyjny – sama Fundacja nie była fundacją partyjną lecz prywatną. Co najwyżej można zaryzykować twierdzenie o silnych związkach z Kościołem , z uwagi na fakt członkostwa w Radzie i Kapitule abp. Tadeusza Gocłowskiego i bp. Romana Andrzejewskiego.
Fundacja warunkowała w ofercie kupno „EW” jednoczesnym kupnem drukarni i lokalu redakcyjnego. Stefan Bratkowski mija się z prawdą pisząc, że były to „największe nieruchomości po RSW Prasie” . W samej Warszawie ciekawe byłoby prześledzenie losów drukarni Trybuny Ludu Nowych Dróg czy Zycia Warszawy.Z sobie i mnie znanych względów Stefan Bratkowski tego tematu woli nie tykać...
Przetarg odbył się 18.12.1990r Stanęły do niego: Fundacja , Przedsiębiorstwo Zagraniczne „Batex” i Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe. Przed przetargiem wycofał się PEWEX kierowany przez czołowego szpiega PRL Mariana Zacharskiego.
Teraz sensacja ukrywana przez Stefa Bratkowskiego. Otóż zjawił się osobiście na otwarciu kopert i wygłosił poparcie dla oferty Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych jako … Prezes SDP. Na pytanie czy ma uchwałę upoważniającą go do tego przez SDP , nie potrafił jej przedstawić.Natomiast postulował przekazanie b e z p ł a t n e „Expressu Wieczornego” popieranemu przez siebie przedsiębiorstwu. Do dzisiaj widzę Jego minę, gdy ze strony komisji przetargowej padło, że propozycja jest „bezczelna”...
Fundacja Prasowa Solidarności zaoferowała najwyższą cenę, podobnie jak w przeprowadzonych wcześniej przetargach na drukarnie. Komisja Likwidacyjna uchwałę o sprzedaży na rzecz FPS podjęła 10.01.1991r. Głosował za nią m.in. Donald Tusk.Umowa na drukarnie podpisana została 22.04.1991r , a na „Express Wieczorny” 13.05.1991r.. Kwoty sprzedaży Fundacja zapłaciła w całości i jednorazowo. W tym celu Fundacja zaciągnęła kredyt na 1 mln. USD w PeKaO S A filia w Paryżu.
Kolejna nieprawda rozpowszechniana przez Stefana Bratkowskiego. „Express Wieczorny” został


2

sprzedany europejskiemu koncernowi medialnemu Marquard Media w dobrej kondycji finansowej, za cenę umożliwiającą spłatę kredytów i nie tylko. Transakcja miała miejsce w 1992r . Marquard Media zawiesił wydawanie dopiero w 1999r i tego wydawcę należy pytać o powody. Transakcja była kontrolowana przez wszystkie możliwe instytucje wewnętrzne i zewnętrzne i nigdy nie było wokół tego tajemnicy. Nie było też tak – jak twierdzi Stefan Bratkowski – że nikt nie pytał co się stało z finansami. Fundacja Prasowa Solidarności przez lata była „chłopcem do bicia „ i przedmiotem kampanii dociekań , pomówień i oszczerstw w ramach walki politycznej z jednym z jej fundatorów – Jarosławem Kaczyńskim – i kierowanymi przez Niego partiami: PC i PiS. Ostatnia fala to kampania wyborcza w 2007r. Mimo wysiłków polityków wszystkie dochodzenia prokuratorskie były umarzane, kontrole skarbowe kompromitowały decydentów , a sądy orzekały na korzyść Fundacji i jej instytucji. Ostatni akord to decyzje Sądu Najwyższego z bieżącego roku, ostatecznie uniemożliwiające podjętą przez wiceprezes Platformy Obywatelskiej i prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz próbę nacjonalizacji majątku fundacyjnego.
Niczego nie oczekuję od Stefana Bratkowskiego . Nawet słowa „przepraszam”. Od czasu, gdy – pisemnie- prosiłem go o obronę istnienia Tygodnika Rolników” Obserwator” zagrożonego w istnieniu przez działania partii obecnie rządzącej . Nawet nie odpowiedział...

Sławomir Siwek Członek Zarządu OW SDP w latach 1980-1989
Prezes Fundacji Prasowej Solidarności w latach 1990-1993 Członek Kapituły obecnie
Andrzej Łączny2011-05-23 11:25:32
moralność chrześcijańska zaczyna przypominać oksymoron.
S.Bratkowskiego pamiętam jako propagatora udanych przedsięwzięć Polaków w Polsce - np. co to była Rzeczpospolita Sztabińska ?
dwie ważne sprawy :
1. Niekonstytucyjne uniemożliwienie nie udzielenia poparcia dowolnemu kandydatowi na posła i oddanie ważnego głosu.
2. najważniejsze jest odbicie z rąk sprawujących władzę oświaty i stworzenie społecznej Komisji Edukacji Narodowej aby nie produkować półinteligientów jak większość obecnego szkolnictwa.
Fikander2011-09-07 10:54:06
To interesujące panie Bratkowski. A co mówią lekarze?
Lech Marek Jaworski2012-03-09 01:00:37
Niektóre sytuacje są po prostu typowe od jakichś 10 tysięcy lat.
W Ameryce Północnej zauważono, że na forach internetowych, najlepszym sposobem na zamknięcie dyskusji jest użyć słowo HITLER. Nikt już więcej się nie wypowie.
Michał Mońko2013-04-10 10:22:44
Zamiast słowa Hitler, użyję słowa NSDAP. Czymże była PZPR jeśli nie była odmianą NSDAP? Dlatego sądzę, że dziennikarze, którzy należeli do NSDAP z pewnością mogą wiele powiedzieć o PZPR i o komunizmie. Powinni jednak zawsze podawać, że sami tworzyli komunę i należeli do PZPR/NSDAP.


Dodaj komentarz:



Adres e-mail nie zostanie wyświetlony na stronie,
służy jedynie możliwości potwierdzenia komentarza.








Copyright © SDP Warszawa 2010                                                                                                            Projekt i realizacja: Webdreamers