DZIAŁO SIĘ

Dodane: 615 dni temu
Wyrazy współczucia dla Marzeny Paczuskiej

Drogiej Koleżance Red. Marzenie Paczuskiej wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci Matki Zarząd Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

więcej

Odsłon: 1645 | Komentarzy: 0
Dodane: 958 dni temu
Zarząd OW SDP zaniepokojony postawą kresy.pl

Oświadczenie: Z największym zaniepokojeniem obserwujemy działania portalu kresy.pl, którego publikacje godzą bezpośrednio w bezpieczeństwo i możliwość wykonywania zawodu reporterów: Bianki Zalewskiej, Pawła Bobołowicza i Dawida Wildsteina, relacjonujących działania wojenne na Ukrainie.

więcej

Odsłon: 2753 | Komentarzy: 0
Dodane: 958 dni temu
Oddział Warszawski SDP przeciwko politycznym rozgrywkom w sprawie katastrofy smoleńskiej

W związku z opublikowaniem przez dziennikarzy radia RMF FM tzw. stenogramów nagrań z kokpitu samolotu rządowego TU-154M , który uległ katastrofie 10.04.2010 r w Smoleńsku, Zarząd Oddziału Warszawskiego SDP oświadcza: 1. Kategorycznie sprzeciwiamy się udziałowi dziennikarzy w politycznym rozgrywaniu katastrofy smoleńskiej w przededniu jej 5 rocznicy.

więcej

Odsłon: 4292 | Komentarzy: 5
Dodane: 965 dni temu
Wesołego Alleluja!



Na osiemdziesięciolecie Stefana Bratkowskiego
Na osiemdziesięciolecie Stefana BratkowskiegoDodano: 2014-12-13 - 1074 dni temu


Na osiemdziesięciolecie Stefana Bratkowskiego

Stan wojenny. Zima. Zdezorientowani dziennikarze, których redakcje zamknięto a ich samych zwolniono z pracy, bezradnie krążą po Warszawie. Gromadzą się w kawiarniach, spotykają w prywatnych domach. Zaglądają do SDP na Foksal, gdzie sekretarz generalny Dariusz Fikus stara się udzielić kolegom jakiegoś, choćby moralnego, wsparcia.

W marcu 1982 roku kolejny szok: rozwiązano Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Zabrano budynek, majątek, archiwa. Wszystko przejęło powołane przez władze Stowarzyszenie Dziennikarzy PRL, do którego wstąpiła część dziennikarzy, którzy znaleźli pracę w reżimowej prasie, radiu i telewizji. Wielu innym komisje weryfikacyjne zakazały wykonywania zawodu. Ci, tzw. niezweryfikowani zostali nie tylko bez środków do życia, ale i bez Stowarzyszenia, bez Domu Dziennikarza, który dla nich był miejscem ważnym, a w okresie „Karnawału Solidarności” - centrum politycznego życia Warszawy.

Wtedy właśnie swoją trwająca do 1989 roku nielegalną działalność wydawniczą i organizatorską na dobre rozkręca Stefan Bratkowski. Powstaje jego „Gazeta Dźwiękowa”, będąca źródłem wiedzy i informacji dla wielu ludzi, którzy kasety magnetofonowe nagrywane przez Stefana kopiowali i przekazywali dalej. Organizuje niezliczone wykłady, konferencje i seminaria w prywatnych domach, salach parafialnych, salkach użyczanych przez nieliczne, odważne organizacje społeczne. Powstaje wspierany przez jego żonę, Romę Przybyłowską, „Dzwonek Niedzielny”- comiesięczne spotkania dziennikarzy i twórców w udostępnionej przez Duszpasterza Środowisk Twórczych, księdza Wiesława Niewęgłowskiego salce przy kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny na Nowym Mieście.

Zajmowany przez Stefana stolik w kawiarni „Czytelnika” przy ul. Wiejskiej staje się na kilka lat centrum dowodzenia podziemnym Stowarzyszeniem, miejscem wymiany poglądów i plotek towarzyskich. W „Czytelniku” można było się dowiedzieć, kto jest internowany, kogo posadzili a kto właśnie wyszedł, gdzie można dostać jedzenie lub ubrania z darów, którymi hojnie wspierały Polaków zagraniczne organizacje i osoby prywatne. To tam działała giełda pracy i wielu osobom dzięki Stefanowi udało się znaleźć pracę. Krążyły podziemne gazetki i książki, kasety magnetofonowe a potem również kasety wideo z takimi filmami, jak „Przesłuchanie” Ryszarda Bugajskiego czy przemycane z zagranicy dokumenty Mirosława Chojeckiego.

Nad tym wszystkim panował Stefan Bratkowski. Zawsze aktywny, zawsze w ruchu, ubrany nieodmiennie w musztardowy garnitur i beżowy płaszcz, przemieszczał się po Warszawie, często na piechotę (nigdy nie dorobił się samochodu) zawiadując sprawami podziemnego dziennikarstwa.

Działalność opozycyjna nie była dla niego nowością. Już w roku 1978 wraz z Bogdanem Gotowskim i Andrzejem Wielowieyskim zorganizował Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”. Początkowo działało ono legalnie. Potem sporządzane przez DiP raporty o stanie państwa i drogach jego naprawy publikowała już tylko w drugim obiegu Niezależna Oficyna Wydawnicza NOWA i z zagranicy - Radio Wolna Europa.

Stefan Bratkowski, syn Konsula RP we Wrocławiu, oficera wywiadu, zmarłego w roku 1941, jest dzieckiem wojny. Po Powstaniu Warszawskim znalazł się w Krakowie, kilka lat wychowywał się w Domu Młodzieży. Dość wcześnie zaangażował się w działalność społeczną, był członkiem ZMP. Już w roku 1956 włączył się w ruch odnowy. Organizował kluby dyskusyjne, był współtwórcą krakowskich Juwenaliów, rozpoczął współpracę z legendarnym tygodnikiem „Po prostu”.

Mimo że ukończył prawo, zawsze pasjonował się nauką i techniką. Napisał niezwykle popularne w swoim czasie książki „Księga wróżb prawdziwych” i „Gra o jutro”. W „Życiu Warszawy” stworzył ukazujący się w latach 1970-73 cieszący się wielkim zainteresowaniem czytelników dodatek „Życie i Nowoczesność”, zlikwidowany z przyczyn politycznych. Napisał scenariusz serialu telewizyjnego „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”.

Przez wiele lat pozostawał „wolnym strzelcem”, gdyż jego krytyczny stosunek do władz PRL, a zwłaszcza do prowadzonej przez nie polityki gospodarczej, wyrażany w publikacjach, był trudny do przyjęcia przez Biuro Prasy KC PZPR rządzące niepodzielnie redakcjami.

Stefan Bratkowski był członkiem PZPR do roku 1981, kiedy to za „działalność antysocjalistyczną” został z niej dyscyplinarnie usunięty. Był już wtedy, od jesieni 1980 roku - Prezesem odradzającego się Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Na nadzwyczajnym Zjeździe usunięte zostały przez delegatów skompromitowane władze SDP, formalnie pochodzące z wyboru, faktycznie zaś mianowane przez KC PZPR. Niektórzy z odrzuconych przez środowisko członków władz za kilkanaście miesięcy wrócili na Foksal jako działacze SD PRL.

Stefan Bratkowski wrócił na Foksal dopiero w roku 1989. Początkowo jako Prezes a potem jako Honorowy Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Współtworzył Centrum Monitoringu Wolności Prasy, wspierał kolejne zarządy w skutecznej walce o odzyskanie majątku zawłaszczonego przez SD PRL (przemianowane później na SD RP). W roku 2004 został uhonorowany Laurem SDP.

Wciąż niezmordowany, zapracowany, publikujący nowe książki, podejmujący nowe inicjatywy i wyzwania Stefan Bratkowski już 80 lat biegnie przez życie i nowoczesność.

Życzymy mu, żeby nie ustawał w tym biegu.

Koleżanki i koledzy z Oddziału Warszawskiego SDP


Odsłon: 1642 | Komentarzy: 1 | Udostępnij: udostępnij na facebook-u udostępnij na twitterze

Dodaj swój komentarz

komentarze(1):

Michał Mońko2015-01-09 13:36:28
Pięknie napisane, bo też piękny życiorys ma Stefan. To on wypożyczał mi salę SDP na pierwsze zebranie Solidarności Dziennikarzy. Gdzie o tym choćby słowo w kronice SDP? A ja w stanie wojennym wydrukowałem Stefanowi broszurę DiP: "Polska wobec stanu wojennego". Nie należałem do ZMP, nie należałem do PZPR. Jestem z innej bajki niż Stefan, ale Stefana lubię i cenię. Michał Mońko


Dodaj komentarz:



Adres e-mail nie zostanie wyświetlony na stronie,
służy jedynie możliwości potwierdzenia komentarza.








Copyright © SDP Warszawa 2010                                                                                                            Projekt i realizacja: Webdreamers