DZIAŁO SIĘ

Dodane: we wtorek rano
Dziennikarze zostają na Foksal

Dziennikarze zostają na FoksalStowarzyszenie Dziennikarzy Polskich poinformowało opinię publiczną o skierowaniu do prokuratury zawiadomienia o tzw. fałszerstwie sądowym w sprawie ksiąg wieczystych nieruchomości przy Foksal3/5, gdzie mamy siedzibę, a także pozwu o zobowiązanie władz Warszawy do wyrażenia woli przedłużenia użytkowania wieczystego tego budynku. Tego samego dnia Urząd Miasta w komunikacie przekazanym PAP poinformował, że chce porozumieć się z SDP. - Popieramy starania Zarządu Głównego w obronie Domu Dziennikarza i chcielibyśmy, żeby służył nadal naszemu środowisku - deklaruje Zbigniew Rytel, prezes OW SDP.

więcej

Odsłon: 35 | Komentarzy: 0
Dodane: w poniedziałek rano
To był dobry rok! - podsumowuje Prezes OW SDP

Po dwunastu miesiącach naszej kadencji kasa Oddziału jest pełniejsza niż była, kiedy przejmowaliśmy władzę. Udało nam się osiągnąć dodatni wynik, pomimo że spłacamy długi naszych poprzedników. Stan kasy w momencie obejmowania władzy i wielotysięczne długi z poprzedniego roku pokazują, że kwestia sposobu finansowania działalności oddziałów, albo szerzej, dostępu wszystkich członków naszego stowarzyszenia do wspólnego majątku jest najpilniejszym problemem do rozwiązania. W kolejnym roku będziemy dążyć do zmian systemowych, które pozwoliłyby na prowadzenie działalności tam, gdzie są dziennikarze, czyli w oddziałach.

więcej

Odsłon: 126 | Komentarzy: 0
Dodane: 9 dni temu
Zarabiajmy na prawach pokrewnych

Zarabiajmy na prawach pokrewnychZwolennicy dyrektywy o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym szacują, że dzięki nowym rozwiązaniom każdy polski dziennikarz może zarobić dodatkowo 2500 zł rocznie. O tym, z czyjej kieszeni będą pochodziły te pieniądze i jak dyskutowane wciąż regulacje wpłyną na działalność wydawców oraz rynek usług internetowych, rozmawiano podczas konferencji organizowanej przez stowarzyszenie Dziennikarzy i Wydawców REPROPOL oraz Izbę Wydawców Prasy.

więcej

Odsłon: 17 | Komentarzy: 0
Dodane: 11 dni temu
Od nienawiści do miłości
Dodane: 12 dni temu
Bohater narodowego pojednania



Na osiemdziesięciolecie Stefana Bratkowskiego
Na osiemdziesięciolecie Stefana BratkowskiegoDodano: 2014-12-13 - 1533 dni temu


Na osiemdziesięciolecie Stefana Bratkowskiego

Stan wojenny. Zima. Zdezorientowani dziennikarze, których redakcje zamknięto a ich samych zwolniono z pracy, bezradnie krążą po Warszawie. Gromadzą się w kawiarniach, spotykają w prywatnych domach. Zaglądają do SDP na Foksal, gdzie sekretarz generalny Dariusz Fikus stara się udzielić kolegom jakiegoś, choćby moralnego, wsparcia.

W marcu 1982 roku kolejny szok: rozwiązano Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Zabrano budynek, majątek, archiwa. Wszystko przejęło powołane przez władze Stowarzyszenie Dziennikarzy PRL, do którego wstąpiła część dziennikarzy, którzy znaleźli pracę w reżimowej prasie, radiu i telewizji. Wielu innym komisje weryfikacyjne zakazały wykonywania zawodu. Ci, tzw. niezweryfikowani zostali nie tylko bez środków do życia, ale i bez Stowarzyszenia, bez Domu Dziennikarza, który dla nich był miejscem ważnym, a w okresie „Karnawału Solidarności” - centrum politycznego życia Warszawy.

Wtedy właśnie swoją trwająca do 1989 roku nielegalną działalność wydawniczą i organizatorską na dobre rozkręca Stefan Bratkowski. Powstaje jego „Gazeta Dźwiękowa”, będąca źródłem wiedzy i informacji dla wielu ludzi, którzy kasety magnetofonowe nagrywane przez Stefana kopiowali i przekazywali dalej. Organizuje niezliczone wykłady, konferencje i seminaria w prywatnych domach, salach parafialnych, salkach użyczanych przez nieliczne, odważne organizacje społeczne. Powstaje wspierany przez jego żonę, Romę Przybyłowską, „Dzwonek Niedzielny”- comiesięczne spotkania dziennikarzy i twórców w udostępnionej przez Duszpasterza Środowisk Twórczych, księdza Wiesława Niewęgłowskiego salce przy kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny na Nowym Mieście.

Zajmowany przez Stefana stolik w kawiarni „Czytelnika” przy ul. Wiejskiej staje się na kilka lat centrum dowodzenia podziemnym Stowarzyszeniem, miejscem wymiany poglądów i plotek towarzyskich. W „Czytelniku” można było się dowiedzieć, kto jest internowany, kogo posadzili a kto właśnie wyszedł, gdzie można dostać jedzenie lub ubrania z darów, którymi hojnie wspierały Polaków zagraniczne organizacje i osoby prywatne. To tam działała giełda pracy i wielu osobom dzięki Stefanowi udało się znaleźć pracę. Krążyły podziemne gazetki i książki, kasety magnetofonowe a potem również kasety wideo z takimi filmami, jak „Przesłuchanie” Ryszarda Bugajskiego czy przemycane z zagranicy dokumenty Mirosława Chojeckiego.

Nad tym wszystkim panował Stefan Bratkowski. Zawsze aktywny, zawsze w ruchu, ubrany nieodmiennie w musztardowy garnitur i beżowy płaszcz, przemieszczał się po Warszawie, często na piechotę (nigdy nie dorobił się samochodu) zawiadując sprawami podziemnego dziennikarstwa.

Działalność opozycyjna nie była dla niego nowością. Już w roku 1978 wraz z Bogdanem Gotowskim i Andrzejem Wielowieyskim zorganizował Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”. Początkowo działało ono legalnie. Potem sporządzane przez DiP raporty o stanie państwa i drogach jego naprawy publikowała już tylko w drugim obiegu Niezależna Oficyna Wydawnicza NOWA i z zagranicy - Radio Wolna Europa.

Stefan Bratkowski, syn Konsula RP we Wrocławiu, oficera wywiadu, zmarłego w roku 1941, jest dzieckiem wojny. Po Powstaniu Warszawskim znalazł się w Krakowie, kilka lat wychowywał się w Domu Młodzieży. Dość wcześnie zaangażował się w działalność społeczną, był członkiem ZMP. Już w roku 1956 włączył się w ruch odnowy. Organizował kluby dyskusyjne, był współtwórcą krakowskich Juwenaliów, rozpoczął współpracę z legendarnym tygodnikiem „Po prostu”.

Mimo że ukończył prawo, zawsze pasjonował się nauką i techniką. Napisał niezwykle popularne w swoim czasie książki „Księga wróżb prawdziwych” i „Gra o jutro”. W „Życiu Warszawy” stworzył ukazujący się w latach 1970-73 cieszący się wielkim zainteresowaniem czytelników dodatek „Życie i Nowoczesność”, zlikwidowany z przyczyn politycznych. Napisał scenariusz serialu telewizyjnego „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”.

Przez wiele lat pozostawał „wolnym strzelcem”, gdyż jego krytyczny stosunek do władz PRL, a zwłaszcza do prowadzonej przez nie polityki gospodarczej, wyrażany w publikacjach, był trudny do przyjęcia przez Biuro Prasy KC PZPR rządzące niepodzielnie redakcjami.

Stefan Bratkowski był członkiem PZPR do roku 1981, kiedy to za „działalność antysocjalistyczną” został z niej dyscyplinarnie usunięty. Był już wtedy, od jesieni 1980 roku - Prezesem odradzającego się Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Na nadzwyczajnym Zjeździe usunięte zostały przez delegatów skompromitowane władze SDP, formalnie pochodzące z wyboru, faktycznie zaś mianowane przez KC PZPR. Niektórzy z odrzuconych przez środowisko członków władz za kilkanaście miesięcy wrócili na Foksal jako działacze SD PRL.

Stefan Bratkowski wrócił na Foksal dopiero w roku 1989. Początkowo jako Prezes a potem jako Honorowy Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Współtworzył Centrum Monitoringu Wolności Prasy, wspierał kolejne zarządy w skutecznej walce o odzyskanie majątku zawłaszczonego przez SD PRL (przemianowane później na SD RP). W roku 2004 został uhonorowany Laurem SDP.

Wciąż niezmordowany, zapracowany, publikujący nowe książki, podejmujący nowe inicjatywy i wyzwania Stefan Bratkowski już 80 lat biegnie przez życie i nowoczesność.

Życzymy mu, żeby nie ustawał w tym biegu.

Koleżanki i koledzy z Oddziału Warszawskiego SDP


Odsłon: 2163 | Komentarzy: 1 | Udostępnij: udostępnij na facebook-u udostępnij na twitterze

Dodaj swój komentarz

komentarze(1):

Michał Mońko2015-01-09 13:36:28
Pięknie napisane, bo też piękny życiorys ma Stefan. To on wypożyczał mi salę SDP na pierwsze zebranie Solidarności Dziennikarzy. Gdzie o tym choćby słowo w kronice SDP? A ja w stanie wojennym wydrukowałem Stefanowi broszurę DiP: "Polska wobec stanu wojennego". Nie należałem do ZMP, nie należałem do PZPR. Jestem z innej bajki niż Stefan, ale Stefana lubię i cenię. Michał Mońko


Dodaj komentarz:



Adres e-mail nie zostanie wyświetlony na stronie,
służy jedynie możliwości potwierdzenia komentarza.








Copyright © SDP Warszawa 2010                                                                                                            Projekt i realizacja: Webdreamers