DZIAŁO SIĘ

Dodane: 437 dni temu
Wyrazy współczucia dla Marzeny Paczuskiej

Drogiej Koleżance Red. Marzenie Paczuskiej wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci Matki Zarząd Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

więcej

Odsłon: 1233 | Komentarzy: 0
Dodane: 779 dni temu
Zarząd OW SDP zaniepokojony postawą kresy.pl

Oświadczenie: Z największym zaniepokojeniem obserwujemy działania portalu kresy.pl, którego publikacje godzą bezpośrednio w bezpieczeństwo i możliwość wykonywania zawodu reporterów: Bianki Zalewskiej, Pawła Bobołowicza i Dawida Wildsteina, relacjonujących działania wojenne na Ukrainie.

więcej

Odsłon: 2197 | Komentarzy: 0
Dodane: 779 dni temu
Oddział Warszawski SDP przeciwko politycznym rozgrywkom w sprawie katastrofy smoleńskiej

W związku z opublikowaniem przez dziennikarzy radia RMF FM tzw. stenogramów nagrań z kokpitu samolotu rządowego TU-154M , który uległ katastrofie 10.04.2010 r w Smoleńsku, Zarząd Oddziału Warszawskiego SDP oświadcza: 1. Kategorycznie sprzeciwiamy się udziałowi dziennikarzy w politycznym rozgrywaniu katastrofy smoleńskiej w przededniu jej 5 rocznicy.

więcej

Odsłon: 3545 | Komentarzy: 5
Dodane: 786 dni temu
Wesołego Alleluja!



Czy SDP powinno być organizacją pożytku publicznego
Dodano: 2008-09-27 - 3164 dni temu
Czy SDP powinno być organizacją pożytku publicznego?
Wywiad z Wiesławem Johannem



27 września 2008 roku w Domu Dziennikarza na Foksal odbędzie się Nadzwyczajny Zjazd SDP. Zwołał go Zarząd Główny SDP, bo druga część zjazdu sprawozdawczo-wyborczego z kwietnia 2008 roku nie odbyła się. Wybrani na kwietniowy Zjazd delegaci dostali druk
„ Statut SDP przyjęty uchwałą Nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów SDP 27.09.2008 roku „, oparty na statucie przyjętym w czerwcu 2005 roku, ale nie zarejestrowanym przez Krajowy Rejestr Sądowy. Proponowane w nim zmiany wykraczają jednak poza to, co zakwestionował sąd. . Głównym jednak problemem jest przekształcenie SDP w organizację pozytku publicznego, co budzi wątpliwości wielu osób.
Opinię na ten temat przedstawia dziennikarz i prawnik, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Wiesław Johann.

Wiesław Johann - Zacznijmy od początku: każda organizacja społeczna musi mieć statut, bo tego wymaga prawo. Statut to mała konstytucja każdej organizacji, odpowiadająca wymogom prawa o stowarzyszeniach, a jeśli chce się być organizacją pożytku publicznego - to i prawu o działalności pożytku publicznego i wolontariacie. Dla mnie statut, poza wieloma niezbędnymi postanowieniami organizacyjnymi, powinien jednak przede wszystkim odpowiadać na zasadnicze pytanie: Po co istnieje ta organizacja? Dla kogo została powołana? Czyli oczekuję przede wszystkim stwierdzenia kogo ona zrzesza i określenia jej charakteru.
Tymczasem w rozdziale pierwszym tego projektu, zawierającym najważniejsze „Postanowienia ogólne” czytam tylko, że jest to „apolityczne, dobrowolne, samorządne i demokratyczne zrzeszenie osób fizycznych wykonujących zawód dziennikarza”. Pomijając nieprecyzyjność określenia „zawód dziennikarza”, nie dowiaduję się z niego, po co te osoby się zrzeszają, jaki mają cel nadrzędny? To jest powiedziane dopiero w paragrafie 8 statutu, po działalności gospodarczej, znaku, pieczęci i organizacjach, do których SDP może należeć.
Dla mnie SDP jest organizacją twórczo-zawodową, która ma wspierać swoich członków we wszystkich działaniach dopuszczalnych prawem, w imieniu i na rzecz środowiska dziennikarskiego. W statucie czytam natomiast, że co prawda podstawowym celem stowarzyszenia jest „działanie na rzecz środowisk dziennikarskiego”, ale w szczególności „upowszechnianie i ochrona wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich”. Na Boga, od tego są inne organizacje, a nie SDP! Drugim celem SDP jest „przeciwdziałanie patologiom społecznym, w tym niesprawiedliwości społecznej, naruszaniu praw obywatelskich, nietolerancji oraz podejmowanie działań wspomagających rozwój demokracji”. Co to jest? Komu to jest potrzebne?
Kolejna sprawa: cele organizacji powinny pozostawać w relacji ze środkami, jakie się stosuje dla ich wykonania. A jakie sposoby realizacji tych szczytnych celów przewiduje statut? W paragrafie dziewiątym są „badania, analizy, oceny” ale wyłącznie „funkcjonowania mediów”, i bardzo słusznie, ale o patologiach, prawach obywatelskich, nietolerancji i rozwoju demokracji nie ma już ani słowa! Więc po co to pompatyczne zadęcie, które nikomu i niczemu nie służy?

Andrzej Krajewski- Może chodzi o toczący się w SDP spór: czy ma to być organizacja pożytku publicznego czy też nie?

WJ- Pojęcie organizacji pożytku publicznego zostało wprowadzone do obrotu prawnego niedawno, w 2003 roku, choć odwołuje się ono do przedwojennej kategorii organizacji wyższej użyteczności publicznej. Stworzono kategorię organizacji charytatywnych, stąd połączenie ich z wolontariatem. SDP jest organizacją dziennikarską, a nie charytatywną. SDP działa na rzecz demokracji, ale przez uczestnictwo w procesie legislacyjnym dotyczącym dziennikarzy i mediów – a takiego zapisu akurat w statucie nie ma.

AK- Ale za to przyjęty przez Zarząd Główny SDP. Wróćmy do zasadniczego pytania: czy SDP powinno być organizacją pożytku publicznego?

WJ- Moim zdaniem nie, bo do ochrony zawodu dziennikarza, co jest głównym celem SDP, to jest zupełnie niepotrzebne.

AK- Zdaniem zwolenników tego rozwiązania SDP jako organizacja pożytku publicznego będzie bardziej przejrzysta, będzie mogła dostawać jeden procent podatku i lokale od miasta po bardzo niskich stawkach, a oddziały SDP potrzebują tych lokali.

WJ- Już widzę tych prezydentów miast, którzy wpychają dziennikarzom lokale za bezcen, które zresztą trzeba potem z czegoś utrzymać. A poważnie: trzeba przyjrzeć się istocie organizacji pożytku publicznego. One są po to, by wykonywały pewne zadania państwa, bo zrobią to lepiej od niego. Państwo im je zleca, ale i z nich je rozlicza. Te organizacje stają się trybikiem państwowej machiny. A jakież to zlecenia dziennikarze z SDP chcą dostawać od państwa Dostać mogą zadania z zakresu pomocy społecznej, bo nadzór nad nimi sprawuje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, gdzie jest Departament Pożytku Publicznego. Państwo zleca zadania ze sfery działań publicznych, one są wymienione w 24 punktach art. 4 ustawy o działalności pożytku publicznego i są to niemal wyłącznie zadania socjalne.

AK- Ale SDP je także wykonuje: pomoc w zatrudnieniu dziennikarzy, pomoc udzielana przez Komisję Interwencyjną …

WJ- … i bardzo dobrze, że to robi, ale po co to ma być SDP-owi zlecane przez państwo? Po co nam ten nadzór państwa? Jak państwo wchodzi do SDP-u, to już przestajemy być „apolitycznym, dobrowolnym, samorządnym i demokratycznym zrzeszeniem”, czyli znowu musimy zmieniać statut. A poza tym kto będzie sporządzał te wszystkie sprawozdania merytoryczne i finansowe z takimi punktami jak „opis głównych zdarzeń prawnych, opis uchwał zarządu, informacje o wysokości uzyskanych przychodów” i tak dalej…

AK- Pieniądze są, zapłaci się prawnikowi i firmie księgowej…

WJ- Ale po co to wszystko? Nie wiem, nie rozumiem. Znam SDP od blisko 40 lat i dla mnie zawsze celem stowarzyszenia była pomoc dziennikarzowi w wykonywaniu zawodu. Ja chcę żeby moi przedstawiciele uczestniczyli w pracach nad ustawą o prawie prasowym, żeby występowali przed sądem, żeby pomagali kiedy dziennikarz jest pozwany lub nawet oskarżony za treść materiału prasowego, bo prawo to dopuszcza. I to się zdarza, ale rzadko, a powinno być regułą. Oczywiście, chcącemu nie dzieje się krzywda, jeśli to była przemyślana decyzja, to SDP organizacją pożytku publicznego będzie, ale dla mnie to jest zupełnie niepotrzebne.

AK- Ta decyzja jest już faktem, podjął ją zjazd sprawozdawczo-wyborczy w kwietniu 2008 i w 2005 roku także.

WJ- Każdą decyzję można zmienić, także na zjeździe nadzwyczajnym, bo będzie on obradował właśnie nad projektem statutu, w punkcie siódmym.

AK- Ale czy ten statut można przerobić na taki, który nie opiera się na ustawie o organizacjach pożytku publicznego?

WJ- A dlaczego nie? Nie ma przeszkód, zjazd jest naczelną władzą stowarzyszenia i może dokonać reasumpcji podjętej wcześniej uchwały uznając, że nie odpowiada ona dzisiejszej pozycji stowarzyszenia. Powinien być przygotowany inny projekt statutu albo nowelizuje się stary statut tylko pod kątem postanowienia sądu.

AK- Ten statut z 2005 roku jest też statutem organizacji pożytku publicznego, zawierającym zresztą art. 24.9: „Prezes może pełnić swoją funkcję nie dłużej niż dwie kadencje”. Obecnie ma być on wykreślony z uzasadnieniem, że „ogranicza on kompetencje delegatów w zakresie wyboru władz”. To może od razu zapisać, kto ma być prezesem na piątą i dalsze kadencje…

WJ- Może, byleby to nie było sprzeczne z prawem o stowarzyszeniach. Ale poważnie, co należy zrobić z tym fantem? Nic, wrócić do starego statutu, który jest zarejestrowany. Czy on w czymś przeszkadzał przez ostatnie trzy lata? No przecież nie, na jego podstawie stowarzyszenie działa, tak jak media działają na podstawie prawa prasowego ze stanu wojennego, choć ustrój się zmienił.

AK- Ale skoro trupa nie ma, to cały pogrzeb na nic.

WJ- No tak, szkoda pieniędzy na ten zjazd. Tu chyba jednak chodzi o coś innego: o zaistnienie stowarzyszenia na niwie publicznej. Ale kto przejmie się nadzwyczajnym zjazdem SDP? Cała ta sprawa wynika z tego, ze stowarzyszenie całkowicie zapomniało o swojej podstawowej funkcji ochrony tego zawodu. Co jakiś czas wydaje z siebie jakieś oświadczenie, słyszane jak pisk, i tyle. A dlaczego SDP nie zarządza dziennikarskimi prawami autorskimi, jak organizacje filmowców, literatów czy ZAIKS, do tego zresztą powołany? W jaki sposób stowarzyszenie chce wypełnić zadania pożytku publicznego na rzecz ogółu obywateli, skoro nie potrafi wypełnić zadań nawet wobec swoich członków?

AK- Do wypełniania tych zadań SDP nie ma referencji.

WJ- Tak, a one stają się niezbędne. W Sejmie jest nowelizacja ustawy o organizacjach pożytku publicznego zacieśniająca nad nimi nadzór i wprowadzająca wymóg co najmniej dwuletniego prowadzenia takiej działalności. Obawiam się, że może dojść do powtórki z poprzedniego zjazdu: zanim statut dotrze do sądu będą już obowiązywać nowe przepisy i znowu okaże się, że statut nie zostanie zarejestrowany.

AK- To się zrobi kolejny zjazd, delegaci wybrani, żaden problem.

WJ- Tak, tylko na taki SDP-u szkoda.


Z Wiesławem Johannem rozmawiał Andrzej Krajewski.

Odsłon: 2144 | Komentarzy: 0 | Udostępnij: udostępnij na facebook-u udostępnij na twitterze

Dodaj swój komentarz

komentarze(0):



Dodaj komentarz:



Adres e-mail nie zostanie wyświetlony na stronie,
służy jedynie możliwości potwierdzenia komentarza.








Copyright © SDP Warszawa 2010                                                                                                            Projekt i realizacja: Webdreamers