DZIAŁO SIĘ

Dodane: w poniedziałek rano
Teatr bawi i leczy

Teatr bawi i leczy„Cudowna terapia” Daniela Glattauera to tytuł przewrotny, bo nie terapia jest cudowna, tylko uczucia, które bohaterowie odkrywają na nowo. I to nie jest jedyne odkrycie, które można zrobić wybierając się na ten mądry spektakl.

więcej

Odsłon: 84 | Komentarzy: 0
Dodane: tydzień temu
Śladem naszych publikacji

Prokuratura Rejonowa Poznań Stare Miasto wszczęła śledztwo w sprawie próby podpalenia mieszkania redaktora Krzysztofa M. Kaźmierczaka.

więcej

Odsłon: 16 | Komentarzy: 0
Dodane: 11 dni temu
Prawa autorskie dla dziennikarzy i wydawców

Parlament Europejski przegłosował projekt dyrektywy o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, co oznacza, że zostały przyznane wydawcom i dziennikarzom prawa pokrewne, jakie dzisiaj mają producenci filmów, muzyki, nadawcy.

więcej

Odsłon: 35 | Komentarzy: 0
Dodane: 20 dni temu
Konstruktor nowej Europy



Okruch nadziei w eterze
Okruch nadziei w eterzeDodano: 2018-05-07 - 139 dni temu
Historia Radia „Solidarność” to ważna i ciekawa lektura. Pierwszą monografię podziemnej rozgłośni napisał Paweł Pietkun z Warszawskiego Oddziału SDP.

Radio zaczęło nadawać w 1982 r., kiedy po karnawale „Solidarności” zamilkły oficjalne media. Wprowadzenie stanu wojennego dla naszego środowiska oznaczało internowania, aresztowania, zwolnienia z pracy i inne szykany. Od tego Autor – doświadczony dziennikarz średniego pokolenia – rozpoczyna wartką opowieść o tym, jak garstka odważnych ludzi, na własnoręcznie składanym sprzęcie posłała do Polaków przekaz, że „Solidarność” nie dała się pokonać. Ale nie tylko treść jest ważna. Ciekawym aspektem dziejów radia jest też taka organizacja pracy, żeby wsypa jednej osoby nie dekonspirowała pozostałych. Imponująca jest liczba faktów, dat, nazwisk i okoliczności, jaką zebrał Autor. Tekst jest gęsty, miejscami trudno złapać oddech. A jeszcze trudniej się od czytania oderwać. Dziennikarska intuicja podpowiedziała Pawłowi, żeby jak w dobrym reportażu – pozwalał bohaterom mówić. Autor konsekwentnie pozostaje w cieniu, oddając głos twórcom i pracownikom radia, a postacie to nietuzinkowe, jak np. Zofia Romaszewska i Andrzej Gelberg. Podąża – jak sam pisze w posłowiu – ruchem konika szachowego za myślą rozmówców. Nie stara się też na siłę uporządkować rzeczywistości – pozwala, by opisy technologii mieszały się ze wspomnieniami konkretnych sytuacji i uwagami personalnymi. Oddaje styl każdego z rozmówców, nie boi się kolokwializmów czy charakterystycznych powiedzonek. W opowiadanie o trudnych, chwilami tragicznych doświadczeniach wplata anegdoty i obserwacje obyczajowe z czasów PRL. Myliłby się jednak ten, kto potraktuje „Tu Radio Solidarność…” jako książkę jedynie historyczną. Bo znajdujemy tu także wnikliwą analizę przemian, które nastąpiły w mediach po 1989 r. i refleksję na temat lustracji w środowisku dziennikarskim. Do tego wrażliwego tematu Autor podchodzi profesjonalnie, nie polega na pamięci świadków, ale sięga do źródeł w IPN. Ślady jego kwerendy czytelnik może zobaczyć w książce, w postaci skanów i zdjęć. Tym, którzy nie mają zwyczaju czytania książek od deski do deski, w nawigacji pomoże indeks nazwisk. Są też biogramy bohaterów, schemat organizacji i mapa zasięgu Radia „Solidarność”. Wykładowcy studiów dziennikarskich mogą spokojnie polecać tę lekturę studentom. A ja polecam ją Czytelnikom portalu!

Dorota Bogucka

Paweł Pietkun, „Tu Radio Solidarność… Przyczynek do historii podziemnego Radia Solidarność 1982-1989”, Wydawnictwo MOST, Warszawa 2018, s. 159
Odsłon: 407 | Komentarzy: 0 | Udostępnij: udostępnij na facebook-u udostępnij na twitterze

Copyright © SDP Warszawa 2010                                                                                                            Projekt i realizacja: Webdreamers