DZIAŁO SIĘ

Dodane: 26 dni temu
Pożegnanie ŚP. TOMASZA ROGALSKIEGO

Nabożeństwo żałobne zostanie odprawione dnia 24 lipca 2018 roku o godzinie 12.00 w kościele św. Karola Boromeusza na Starych Powązkach, po czym nastąpi odprowadzenie Zmarłego do grobu rodzinnego na tamtejszym cmentarzu.

więcej

Odsłon: 58 | Komentarzy: 0
Dodane: 32 dni temu
Redaktor Barbarze Rogalskiej

wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci Męża składają Koleżanki i Koledzy z Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

więcej

Odsłon: 69 | Komentarzy: 0
Dodane: 61 dni temu
Zbigniew Rytel proponuje: więcej pieniędzy dla oddziałów

Trwają przygotowania do Zjazdu SDP, który ma znowelizować Statut naszej organizacji. Prezes Oddziału Warszawskiego SDP red. Zbigniew Rytel złożył do Komisji Zjazdowej wniosek o zmianę sposobu finansowania działalności Stowarzyszenia, przede wszystkim jego oddziałów.

więcej

Odsłon: 107 | Komentarzy: 0
Dodane: 62 dni temu
Boimy się odpowiedzialności
Dodane: 63 dni temu
Zjazd trzeba kontynuować!
Dodane: 63 dni temu
Regaty dziennikarzy na Solinie



Impresje z dziennikarskiej emigracji
Impresje z dziennikarskiej emigracjiDodano: 2018-05-26 - 84 dni temu


Reportaż wcieleniowy z elementami komentarza i felietonu, tak gatunkowo mogłabym zaklasyfikować „Ze sztambucha emigranta” Pawła Pietkuna. Ale to coś więcej niż twórczość dziennikarska, to po prostu życie.


Rzeczywistości emigracyjna była opisywana i pokazywana przez sztuki wizualne odkąd ludzie z jednego kontynentu czy kraju wyjeżdżali za chlebem do innego. W ubiegłym roku temat spopularyzował film „Cicha noc” według scenariusza i w reżyserii Pawła Domalewskiego. Mnie w pamięci utkwiły bardzo osobiste i wzruszające „Listy z Ameryki” Krzysztofa Pieczyńskiego. Książka Pawła Pietkuna sytuuje się gdzieś pomiędzy tymi dwoma dziełami.


Chwilami autor stosuje techniki, które pozwalają mu obiektywnie patrzeć na przyczyny i skutki emigracji zarobkowej. Obserwuje uważnie, rozmawia z ludźmi i wyciąga wnioski. Na zimno, bez emocji. Ale jest też druga – bardzo subiektywna i emocjonalna strona książki. Autor sięga do swoich notatek, e-maili i wreszcie pamięci. Przywołuje chwile dobre i złe. Pisze otwarcie, nie pudruje rzeczywistości, nie szuka usprawiedliwień.


Podziwiam jego odwagę. Bo nie jest łatwo przyznać się, że się ciężko pracowało i było poniżanym, czasem głodnym, nie jest łatwo korzystać z pomocy bliskich, gdy się ma prawie czterdzieści lat i własną rodzinę.


Ogromną siłą „Sztambucha...” jest reporterska wrażliwość na kolory, smaki i brzmienia. To szczególne cenne, gdy się – tak jak autor – spotkało na swojej drodze tylu ciekawych ludzi, z różnych kontynentów, różnych religii i zawodów. Gdy rozmawiało się wieloma językami. Aż żal, że niektóre historie zamknął w kilku zdaniach. Bo chciałoby się czytać dalej.


Jak na dziennikarza przystało Paweł Pietkun każdemu ze swoich bohaterów daje szansę. Nie ocenia, nie skreśla, nie krytykuje. Pomaga jeśli może, nie czekając na wdzięczność. Stwarza platformę do dialogu. I okazuje się, że w większości przypadków, ten dialog jest możliwy.


Lekturę książki, która ukazała się polecam dziennikarskim rutyniarzom, którzy zbyt głęboko tkwią w swoich ideologicznych i myślowych okopach. Polecam ją również adeptom zawodu, którzy zastanawiają się, gdzie szukać tematu, jak podejść do rozmówcy, skąd czerpać inspirację.


Na koniec – w czasie, gdy Paweł zbierał swoje doświadczenia pod brytyjskim niebem, ja byłam w Polsce i słyszałam, co o jego wyjeździe się tu mówiło. Teraz miałam możliwość konfrontacji tego, co usłyszałam z relacją bezpośrednią. Bezcenne.


Cieszę się, że autor nie został pastorem i nie pojechał do Ghany. Cieszę się, że wrócił i jest dziennikarzem!


Dorota Bogucka


Paweł Pietkun, „Ze sztambucha emigranta”, Biblioteka Gazety Obywatelskiej, Stowarzyszenie Solidarność Walcząca, Wydanie I, Wrocław 2017, s. 144


Odsłon: 157 | Komentarzy: 0 | Udostępnij: udostępnij na facebook-u udostępnij na twitterze

Copyright © SDP Warszawa 2010                                                                                                            Projekt i realizacja: Webdreamers