DZIAŁO SIĘ

Dodane: 12 dni temu
Potrzebne kontrole

Po ostatnim posiedzeniu Zarządu Głównego, podczas którego padło wiele poważnych zarzutów Prezes Oddziału Warszawskiego SDP Zbigniew Rytel, zasiadający również w Zarządzie Głównym SDP wraz z członkiem ZG Stefanem Truszczyńskim, złożyli do Głównej Komisji Rewizyjnej dwa kolejne wnioski o kontrolę poczynań Prezesa SDP, Zarządu Głównego i pracowników Stowarzyszenia. Tym razem chodzi o pozyskiwanie i wydatkowanie środków z instytucji publicznych oraz o współpracę z firmą STAO, zarządzającą Centrum Prasowym Foksal. Zarzuty są bardzo poważne i wymagają pilnego rozstrzygnięcia, jeszcze przed wznowieniem posiedzenia ZG przerwanego do 23 września 2021 r. Komisja Rewizyjna jest organem zobligowanym do wyjaśnienia tego rodzaju zarzutów i podjęcia właściwych działań w zależności od wyników swoich prac. Zachęcamy do zapoznania się z tekstem wniosków.

więcej

Odsłon: 3813 | Komentarzy: 0
Dodane: 15 dni temu
Na udeptanej ziemi

Zarząd Główny SDP pozbawił Sekretarz Generalną i Skarbnik prawa do podpisywania dokumentów bez uzgodnienia. Sekretarz Generalna oskarżyła prezesa o chęć zawarcia niekorzystnych umów finansowych. Prezes przeforsował ponowne zatrudnienie firmy STAO do zarządzania Centrum Prasowym Foksal. W tle padają zarzuty o mobbing, napaści i przebijanie opon. Tak kończy się trzecia kadencja Prezesa Krzysztofa Skowrońskiego.

więcej

Odsłon: 4861 | Komentarzy: 0
Dodane: 35 dni temu
Ferajna z Foksal

Demokratycznie wybrany Zarząd SDP coraz bardziej przypomina Komitet Centralny partii z poprzedniego systemu. Niewielka grupa skupia pełnię władzy, rozdziela między siebie funkcje i zasoby, obchodzi przepisy, nie dotrzymuje zobowiązań i coraz mniej liczy się z wyborcami.

więcej

Odsłon: 4490 | Komentarzy: 0
Dodane: 81 dni temu
Aresztowanie mecenasa
Dodane: 82 dni temu
Wybierzemy władze



Najlepszy amator świata
Najlepszy amator świataDodano: 2010-11-10 - 3975 dni temu
Dobrze opowiedziana historia, ze zwrotami akcji, silnym mężczyzną na pierwszym planie, zabawna i wzruszająca jednocześnie. Każde słowo i kadr dokładnie na swoim miejscu. To mogłaby być recenzja hollywoodzkiej fabuły. Nie tym razem, bo dziś tymi słowy rekomenduję film dokumentalny Zbigniewa Rytela o Ryszardzie Szurkowskim. Mogę śmiało powiedzieć, że utytułowany polski kolarz był jednym z bohaterów mojego dzieciństwa, kiedy zwyciężał w Wyścigu Pokoju i zdobywał medale olimpijskie. Z filmu „Ryszard Szurkowski”, który według własnego scenariusza wyreżyserował Zbigniew Rytel, dowiedziałam się, jak wyglądał początek kariery sportowca, pierwsze treningi i poznałam ludzi, którzy w niego uwierzyli. To, że faktografia jest mocnym punktem dokumentu wydaje się oczywiste, ale to, że opowieść zaczyna się na początku już wcale nie. Bo dziś akurat i w fabule i w dokumencie modne stało się opowiadanie od końca albo od środka, albo jeszcze jakoś inaczej. Tymczasem autor filmu konsekwentnie prowadzi historię od startu do finiszu i ta linearna narracja trzyma w napięciu jak najlepszy trhiller. Drugą cechą wyróżniającą twórczość Zbigniewa Rytela w ogóle, widoczną także w tym obrazie, jest umiejętność słuchania. Też wcale nieoczywista wśród dziennikarzy, którzy często zadają pytanie, ale odpowiedzi słuchać już nie mają cierpliwości. W tym przypadku, dłuższe sekwencje wypowiedzi pana Ryszarda dają szansę na dotknięcie historii przeżytej, prawdy psychologicznej bohatera filmu. Cenne tym bardziej, że zarówno o wielkich triumfach sportowych, jak i trudnych życiowych doświadczeniach pan Ryszard mówi spokojnie, relacjonuje zdarzenia z dystansem, potrzebnym do głębszej analizy rzeczywistości. Podobnie zresztą, jak pozostali wypowiadający się zawodnicy i trenerzy. Dobra polszczyzna i styl w połączeniu z poczuciem humoru daje znakomity efekt, jak choćby zdanie: „Staszek Szozda zaszył się w kukurydzy, a my liczyliśmy czasy”, opisujące sytuację, kiedy podczas dwugodzinnego wyścigu drużynowego o zwycięstwie decydowały 3 sekundy. Ale ten film opowiada nie tylko o rywalizacji sportowej. Dzięki starannie dobranym archiwaliom mamy do czynienia ze świadectwem czasów, gdy brakowało sprzętu, zawodnicy sami udoskonalali sobie rowery, do sportu mieszała się polityka, ale mieli serce do walki. Ryszard Szurkowski miał także zdolności pedagogiczne, co pozwoliło mu odnosić sukcesy jako trenerowi i charakter, który spowodował, że nie chciał godzić się na półśrodki i kiedy nie otrzymał warunków potrzebnych do pracy, zakończył współpracę z Polskim Związkiem Kolarskim. Nie poszedł jednak na zasłużoną, sportową emeryturę, ścigał się dalej. Kolejny zwrot akcji to kraksa na trasie w Kolonii. Rozpoczyna się etap najtrudniejszej walki – o życie, zdrowie, powrót do sprawności. Walki żmudnej, okupionej cierpieniem, ciągle trwającej. Ale to nie rehabilitacja i ciężka praca nad tym, żeby stanąć na nogi jest w tej części opowieści najważniejsza. Autor filmu wydobywa z tej historii przesłanie, które przyświeca bohaterowi – słowa tragicznie zmarłego byłego trenera polskich kolarzy, Henryka Łasaka - „Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą”. Dziś, gdy brakuje autorytetów, a w publikacjach o sportowcach często najwięcej miejsca zajmuje opis fryzur, historia życia i męstwa pokazana z talentem, według najlepszych zawodowych reguł powinna być dostępna jak najszerzej. Miałam okazję zobaczyć film w wersji reżyserskiej na prywatnym pokazie i mam nadzieję, że już wkrótce film będziecie Państwo mogli obejrzeć nie tylko w telewizji, ale również w internecie, a może także w kinie, zwłaszcza, że dokumenty na duży ekran wkraczają coraz śmielej. Dorota Bogucka Fot. TVP SA „Ryszard Szurkowski”, scenariusz i reżyseria Zbigniew Rytel, TVP SA 2020 r.
Odsłon: 4742 | Komentarzy: 1 | Udostępnij: udostępnij na facebook-u udostępnij na twitterze

Copyright © SDP Warszawa 2010                                                                                                            Projekt i realizacja: Webdreamers