Wystąpienie Prezesa Oddziału Warszawskiego SDP, Zbigniewa Rytela podczas otwarcia konferencji „DZIENNIKARZE. Skąd przyszliśmy? Dokąd zmierzamy?”, 15 kwietnia 2026 r.
Szanowni Państwo, 75 lat minęło od powstania Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Nie jestem wystarczająco stary, żeby pamiętać te początki, ale pamiętam wiele momentów z późniejszej już historii. Nazywam się Zbigniew Rytel. Jestem prezesem Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i miałem przyjemność i radość śledzić przynajmniej kawałek historii naszego Stowarzyszenia.
Ta historia zaczęła się w 1951 r., dokładnie 11 marca, kiedy powołano do życia Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Stowarzyszenie, które miało nawiązywać do przedwojennej tradycji ruchów dziennikarskich, syndykatów dziennikarskich. Czy mogło nawiązywać? Oczywiście nie. W 1951 r. smutny czas komunizmu w wydaniu stalinowskim. Nie było mowy o tym, żeby było to Stowarzyszenie wolne, żeby było to stowarzyszenie, w którym dziennikarze mogliby pielęgnować wolność słowa i wolność mediów. Niezależnie od tego dziennikarze mają taką cechę, ja ją przynajmniej rozróżniam i bardzo sobie cenię. Niepokorności i niezależności. I tak też było ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich i tak też było z jego historią. Mimo, że samo stowarzyszenie wolne być nie mogło, to dziennikarze w znacznej części wolni byli. I dawali dowody tej swojej niezależności i wolności. Tak było w 1956 roku, zgodnie z kalendarzem historii Polski, tak było w 1968 roku, 1970, 1976, 1980 oczywiście, 1989 roku. Wszystkie te daty to są kamienie milowe, które pokazują, że dziennikarze, niezależnie od instytucjonalnego zniewolenia, byli wolni i chcieli być wolni.
My w Oddziale Warszawskim taką wolność chcemy pielęgnować, taką odrębność, taką niezależność. Nie chcemy być instytucjonalną sektą wyznawców jednego boga. Jeden bóg musi być oczywiście traktowany metaforycznie. Cokolwiek byśmy pod to metaforyczne pojęcie boga podstawiali. Nie chcemy być sektą wyznawców jednego światopoglądu, jednej ideologii, jednej opcji politycznej. Z oczywistych też powodów jednej religii. Dlatego chcemy być odrębni. Chcemy pielęgnować tę właśnie tradycję tej niezależności dziennikarzy, którzy się sprzeciwiali, buntowali, wtedy polityce rządu komunistycznego, wcześniej, jeszcze w latach 30. politykom różnych rządów. Przecież mieliśmy wtedy demokrację i mieliśmy pluralizm światopoglądowy i wtedy też dziennikarze się buntowali. I my też teraz tę niezależność chcemy pielęgnować.
Dlatego każdemu kandydatowi, który trafia do Oddziału Warszawskiego w zasadzie zadajemy tylko dwa pytania. Jedno pytanie – czy jesteś dziennikarzem, dziennikarką? A drugie pytanie – czy zobowiązujesz się przestrzegać Kodeksu Etyki Dziennikarskiej, tego, co jest obowiązkiem każdego dziennikarza. Jeżeli obydwie odpowiedzi są pozytywne, to przyjmujemy takich kandydatów. Nie sprawdzamy ani ich poglądów politycznych, ani ich światopoglądu, ani tego co myślą na temat spraw bieżących czy historycznych. Z tego się bardzo cieszę i podkreślam jako Prezes Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. To jest ważne rozróżnienie, dlatego Oddział Warszawski jest w pewnym sensie odrębny.
Podczas dzisiejszego spotkania, które mam przyjemność otwierać, zadajemy sobie dwa pytania – Skąd przychodzimy? Dokąd zmierzamy? Nasza konferencja jest takim spotkaniem nostalgiczno-programowym. Chcemy przypomnieć o tych ważnych momentach, kiedy dziennikarze przede wszystkim Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zachowywali się porządnie. O tym będzie pierwsza część naszego spotkania. Poprowadzi ten panel Prezes Honorowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich pani redaktor Krystyna Mokrosińska ze znakomitymi gośćmi, których przedstawi już sama. W przerwie chcielibyśmy uhonorować w symboliczny sposób naszych najwybitniejszych, najstarszych, najbardziej zasłużonych. Chcemy wręczyć symboliczne dyplomy uznania za pomoc i pracę w ciągu tych 75 lat.
Druga część konferencji – Dokąd zmierzamy? Ten panel poprowadzi mecenas Marek Czarnecki, wiceprezes Zarządu Oddziału Warszawskiego, nie tylko znakomity prawnik, ale też dziennikarz, a przy okazji człowiek, który pełnił kilka publicznych funkcji. Chcielibyśmy porozmawiać o tym, kim jest dziennikarz we współczesnej Polsce. Jaki jest status dziennikarza we współczesnej Polsce? Czy w tym ogólnym bałaganie prawno-instytucjonalnym dziennikarz wyróżnia się jeszcze czymkolwiek, czy ma jakieś szczególne prawa, przywileje i jakie są jego szczególne obowiązki. Chcielibyśmy też przy okazji porozmawiać o tym, jakie wyzwania stoją przed wszystkimi dziennikarzami w Polsce. Nie tylko w Polsce, bo to są wyzwania ogólnoświatowe, związane z nowymi technologiami, które wkroczyły na rynek mediów bardzo głęboko i co z tego wynika dla nas i dla naszej przyszłości. Chciałbym podziękować wszystkim organizatorom dzisiejszego spotkania.
Fot. Marcin Gregorczyk, LUXURITY.org