Jesienią będziemy mogli posłuchać znakomitego recitalu aktorskiego Jarosława Witaszczyka. Na początku maja miałam przyjemność uczestniczyć w przedpremierowym koncercie w Pałacyku Konopackiego na warszawskiej Pradze.
Z Jacquesem Brelem jest tak, jak z większością popularnych pieśniarzy, do których twórczości sięga wielu artystów. Każdy słuchacz ma jakąś interpretację jego utworów, którą zapamiętał. W przypadku „Cukierków” mnie osobiście trudno jest uciec od postaci Mariana Opanii stojącego na scenie z wyciągniętą dłonią. W tym miejscu pierwszy ogromny plus dla Jarosława Witaszczyka, który nikogo nie naśladuje. Wszystkie interpretacje są jego własne, oryginalne, a tekst przefiltrowuje przez swoje własne emocje i przeżycia.
Aktorem Jarek jest znakomitym, zarówno w teatrze, jak i na ekranie. Dlatego daje widzom prawdziwy spektakl z dramaturgią, akcją i wieloma różnymi postaciami, w które się wciela. Jest chwilami narratorem, momentami zaś bohaterem spektaklu. Łączy liryzm z drapieżnością. Czasem całym jestestwem cierpi, by już za parę minut patrzeć na rzeczywistość z dystansem. Ta różnorodność interpretacji w połączeniu z bezkompromisowością tekstów daje znakomity efekt. Życie też jest różnorodne i najczęściej niesprawiedliwe. Czy ci, którzy nas skrzywdzili poniosą konsekwencje? Czy jeżeli wybaczymy, to będziemy szczęśliwi? Teksty na poły filozoficzne z dużą dozą psychologicznej i obyczajowej obserwacji dają duże pole do popisu. Jarosław Witaszczyk jako dojrzały artysta w pełni tę szansę wykorzystuje. Aktor podczas koncertu w pięknych słowach dziękował również swoim nauczycielom i – jak określił – chrzestnym ojcom jego drogi teatralnej i pieśniarskiej właśnie. Dobrze, że spotkał na swojej drodze właściwych ludzi. Aktor wraca na scenę w pełnym wymiarze po kilkunastu latach przerwy. Czuliśmy wszyscy, że spotkanie z publicznością inspiruje go i uskrzydla. O tym, jak bardzo ważne dla widzów było to przeżycie świadczą nie tylko brawa, ale i rozmowy w kuluarach.
Ogromne uznanie należy się również akompaniatorowi – Igorowi Chmielewskiemu, który nie tylko gra na fortepianie, ale również jest częścią spektaklu.
Niecierpliwie czekam na jesienne koncerty i zapowiedzianą przez artystów płytę. „Salut Brel” – recital aktorski Jarosława Witaszczyka, fortepian Igor Chmielewski, produkcja Agencja Artystyczna Varsovia Art, koordynacja produkcji Lena Giller.