W niedzielę 27 września na warszawskim Torze Wyścigów Konnych Służewiec odbyła się doroczna gala Wielka Warszawska. Był piękny, ciepły i słoneczny dzień. Na wydarzenie przybyły całe rodziny, ubrane odświętnie — w eleganckie kapelusze i sukienki — a wokół jednego z najbardziej prestiżowych wydarzeń wyścigowych w Warszawie panowała atmosfera świętowania.

Jednak tuż przed wejściem na tor zgromadzili się ludzie, którzy protestowali przeciwko krępowaniu końskich języków — praktyce, która wciąż budzi ogromne kontrowersje i która, zgodnie z polskim prawem, jest zakazana.

Protestujący wyjaśniali, że wiązanie języka konia może powodować ból, siniaki, obrzęki, uszkodzenia tkanek i inne obrażenia. Naukowcy i lekarze weterynarii ostrzegają, że stosowanie wiązań języka może powodować u koni zarówno cierpienie fizyczne, jak i psychiczne, a także stres i zachowania obronne. W niektórych przypadkach dochodziło do uszkodzenia nerwów, a zdarzały się nawet przypadki utraty języka przez konia.

Protestujący powoływali się na art. 15 ust. 1 Ustawy o ochronie zwierząt, zgodnie z którym warunki występów, treningów oraz metody wykorzystywane wobec zwierząt w rozrywce, przedstawieniach, filmach, sporcie czy przy wykonywaniu specjalnych zadań nie mogą zagrażać ich zdrowiu lub życiu ani powodować cierpienia.

Jeszcze bardziej jednoznaczne zapisy zawiera rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 24 marca 2016 roku. Wprost zabrania ono wiązania języka konia do żuchwy, a także stanowi, że ogłowie i inne przedmioty znajdujące się na koniu podczas wyścigu nie mogą powodować bólu ani obrażeń.

Wszczęto również postępowanie dotyczące 14 koni na Służewcu, których języki miały być związane. Sprawa jest rozpatrywana pod kątem możliwości popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami.

A jednak, pomimo obowiązujących przepisów oraz coraz większej liczby ostrzeżeń ze strony środowisk naukowych i weterynaryjnych dotyczących tej praktyki, wiązanie końskich języków nadal ma miejsce na Służewcu.

Istnieje również fundamentalna sprzeczność u podstaw wyścigów konnych. Konie są roślinożernymi, społecznymi zwierzętami stadnymi, których naturalne życie opiera się na wypasaniu, ruchu i kontakcie z innymi końmi. Na Służewcu są natomiast wykorzystywane w widowisku stworzonym dla ludzkiej rozrywki i hazardu, poddawane treningom i warunkom wyścigowym, które mogą wiązać się z praktykami powodującymi ból i obrażenia.

Kontrast trudno przeoczyć: z jednej strony pięknie ubrani, eleganccy goście spotykający się w ciepłym, wrześniowym słońcu, by świętować wyjątkowe wydarzenie. Z drugiej — konie poddawane praktykom, które mogą powodować ból, obrażenia, stres i cierpienie.

Za kulisami tego widowiska to właśnie konie ponoszą cenę.

Wspaniałą alternatywą są konkurencje Hobby Horsingu – coraz bardziej popularne na całym świecie. Umożliwiają ćwiczenia, aktywności na świeżym powietrzu, rywalizację i świetna zabawę bez wykorzystywania zwierząt.

Tekst i zdjęcia Barbara Klimek