W środę, 17 czerwca zamknęliśmy sezon filmowy na Foksal. Od września 2025 r. do czerwca 2026 r. obejrzeliśmy kilkanaście filmów wybranych przez naszą ekspertkę, filmoznawcę red. Monikę Kicułę. Ostatni seans przed przerwą wakacyjną był okazją, żeby Monice podziękować za to, że otworzyła przed nami polską kinematografię i prowadziła  spotkania. Dobrym zwyczajem stała się dyskusja po każdym seansie. W naszym imieniu redaktor Kicule podziękował Prezes Oddziału Warszawskiego SDP Zbigniew Rytel.

Podziękowania płyną również do  sekretarz Oddziału Warszawskiego  Karoliny Tomaszewicz, która zainicjowała naszą współpracę ze Stowarzyszeniem Filmowców Polskich. Dzięki temu mogliśmy obejrzeć sześć filmów krótkometrażowych wyprodukowanych przez Studio Munka. Był wśród nich debiut reżyserski Emi Buchwald, która za swoje kolejne dzieła zbiera już prestiżowe nagrody.

W minionym sezonie nie mogliśmy pominąć twórcy, któremu jest poświęcony rok 2026  – obejrzeliśmy „Niewinnych czarodziejów” Andrzeja Wajdy. Do miana klasyki można już dziś też zaliczyć „Przypadek Pekosińskiego” Grzegorza Królikiewicza. Po seansie mieliśmy przyjemność posłuchać autora reportażu, na podstawie którego powstał scenariusz, a także odtwórcy jednej z ról – Romualda Karasia.

Sięgaliśmy po twórczość reżyserów znanych – jak Paweł Łoziński, którego dokumentalny „Film Balkonowy” z okresu pandemii wywołał gorącą dyskusję, czy Paweł Maślona, autora historycznej fabuły o Tadeuszu Kościuszce  i jego czasach, pt. „Kos”.

Dzięki głębokiej wiedzy Moniki mieliśmy także okazję zobaczyć filmy debiutantów lub mniej znane obrazy reżyserów doświadczonych. Dla mnie objawieniem był film „Mocna kawa wcale nie jest taka zła” Aleksandra Kasprzaka. Z dużym zainteresowaniem obejrzałam również wczorajszą propozycję.

Film „Święta krowa”  Roberta Węgrzyna nawiązuje stylistyką do twórczości Jana Jakuba Kolskiego, ale zarówno temat, jak i sposób prowadzenia narracji są na wskroś oryginalne.

Tradycyjnie nie chcę zdradzać całej fabuły, wciąż mając nadzieję, że zachęceni opisem czytelnicy zechcą sięgnąć po film. Bohaterem obrazu jest Bogdan – wybitny muzyk, który po stracie żony wraca do rodzinnej wsi i kupuje krowę, która zaczyna dawać mleko o smaku dzieciństwa.

Z czasem między bohaterem – jak zwykle świetna rola Zbigniewa Zamachowskiego, jego córki zmagającej się z trudnym doświadczeniem – w tej roli świadomie niejednoznaczna Agata Buzek, matki i sąsiadów dochodzi do coraz większego rozdźwięku. Nikt nie rozumie, dlaczego Bogdan w zwierzęciu gospodarskim widzi bliską osobę.

Na drugim planie plejada gwiazd – z Wiktorem Zborowskim i Andrzejem Mastalerzem (w roli księdza). Gdybym miała wskazać scenę, która zapadła mi w pamięć, to byłaby to rozmowa księdza z matką Bogdana, graną przez Elżbietę Karkoszkę. Nie tylko szermierka słowna, ale również mimika, która udowadnia, że dobry aktor może jednym spojrzeniem i grymasem wyrazić więcej niż napisano w scenariuszu.

Gatunek, jakim jest komediodramat jest wymagający, reżyserowi udało się zachować idealne proporcje między tym, co śmieszne a tym, co poważne, wręcz tragiczne. W ostatecznym rozrachunku, to nie magia, a kontakt między ludźmi doprowadza do rozwiązania.

W filmie ważna jest muzyka, a także koloryzacja, która przenosi nas w inny wymiar rzeczywistości.

Dziękuję wszystkim, którzy bywali w naszym „kinie” w minionym sezonie i dzielili się swoimi wrażeniami po seansie, a także redaktorowi Pawłowi Pietkunowi za wsparcie techniczne.

Od września najprawdopodobniej będziemy organizowali pokazy również w trzecie środy każdego miesiąca. Już dzisiaj zapraszam miłośników dobrego kina przed ekran na Foksal. Dorota Bogucka