Gościem czerwcowego spotkania Klubu Historycznego była Bożena Kociołkowska – tancerka, choreograf, pedagog, działająca w organizacjach pozarządowych na rzecz kultury.
Jak słusznie powiedziała prowadząca spotkanie Hanna Budzisz, życiorysem Bożena Kociołkowska mogłaby obdarować kilka osób. Urodzona na warszawskiej Woli i – jak opowiada – lekarz na pytanie jej matki, czy z dzieckiem wszystko porządku, odpowiedział, że dziewczynka będzie sportsmenką albo tancerką. Dzieciństwo nie upłynęło przyszłej baletnicy beztrosko – bo jak wspomina trzykrotnie wraz z rodziną znalazła się pod gruzami. Cudem uratowana dostrzegała nawet w zniszczonej stolicy to wszystko, co było piękne. A piękny był taniec.
Kiedy wybór szkoły baletowej nie spodobał się rodzicom, musiała sięgnąć po argument ostateczny – strajk. Wywalczyła zgodę na pójście do szkoły baletowej, ale żeby zadość uczynić ambicji mamy, skończyła jeszcze szkołę muzyczną i pedagogikę.
Na scenie Teatru Wielkiego Opery Narodowej w Warszawie zadebiutowała w 1961 r. rolą w Jeziorze Łabędzim (foto). W karierze baletowej tańczyła na deskach największych scen krajowych i zagranicznych. Współpracowała z legendami baletu, choreografii i reżyserii.
Po zakończeniu pracy jako tancerka zajęła się choreografią i pedagogiką. Ze swoimi wychowankami zdobywała wiele międzynarodowych nagród. Do dziś dnia młodzi tancerze walczą o laury w konkursie tanecznym jej imienia. W przestrzeni publicznej zostaną już na zawsze – zainicjowany przez nią pomnik „W hołdzie polskim artystom baletu” autorstwa Zbigniewa Stanucha, a w Pałacu Prezydenckim tablica upamiętniająca koncert 8-letniego Fryderyka Chopina.
O obu dziedzinach sztuki – balecie i muzyki pani Profesor opowiada z niezwykłą werwą. Poznaliśmy najważniejsze fakty z historii i przełomowe wykonania – jak choćby użycie po raz pierwszy muzyki wspomnianego już wielkiego Fryderyka w balecie.
Bardzo interesujący był wątek dotyczący polskich tańców narodowych, których – przypomnijmy dla porządku – jest pięć i do których nie należy polka. Na razie tylko jeden – polonez znalazł się w 2023 na Liście Niematerialnego Dziedzictwa UNESCO.
Wspominając o kilku postaciach z historii, pani profesor powiedziała, że Wacław Niżyński wyprzedził swoją epokę o jakieś 50 lat.
Pani Bożena Kociołkowska należy bez wątpienia do osób, które spotykają rzeczy niezwykłe i które podejmują wyzwania. Tak było, kiedy znalazła się na Placu Świętego Marka w dniu zamachu na Papieża Jana Pawła II i kiedy podjęła się tłumaczenia dla grupy głuchoniewidomych.
db