Miłośnicy teatru nie mogą ominąć tego spektaklu. „Twoja Wina” 14 maja w PROMie Kultury na Saskiej Kępie. Miałam przyjemność zobaczyć jedno z premierowych przedstawień i dawno tak dobrze nie bawiłam się w teatrze.
Przed spektaklem współczesnym widz zwykle ma większe oczekiwania niż przed klasyką dramatu. Kiedy rzeczywistość sceniczna jest bliska naszemu doświadczeniu życiowemu, to możemy stwierdzić, czy tak mogło być. I w tym konkretnym przypadku na pewno mogło. Mało tego, zaryzykowałabym twierdzenie, że w wielu firmach, które znalazły się na zakręcie, dochodzi do podobnych rozmów i mniej lub bardziej dramatycznych wyborów mniejszego zła. W tym konkretnym przypadku trzeba wybrać kozła ofiarnego, który wykona jeszcze jeden przelew, za co pójdzie do więzienia. Więcej z fabuły nie zdradzę.
Wróćmy zatem do inscenizacji. Z formalnego punktu widzenia mamy tu zachowaną jedność miejsca, czasu i akcji. Widz towarzyszy czwórce wspólników – pracowników firmy, która ma kłopoty ze skarbówką. Rozwiązanie proponuje – jakże by inaczej – szef Leon. W tej roli Marcin Kwaśny, od początku panujący nad sytuacją, w jak się wydaje, niezagrożonej pozycji lidera, który w miarę upływu czasu traci rezon, gdy na wierzch wychodzą nie zawsze chlubne fakty z przeszłości. Aktor, który ma ogromne doświadczenie sceniczne, zarządza przestrzenią, akcją i emocjami widzów. Skupia na sobie uwagę i jest postacią kompletną.
Karolina Chapko jako Wero – prawa ręka szefa, przechodzi też dużą przemianę i to z nią chyba w największym stopniu widz może się zidentyfikować, zarówno jako z pracownicą firmy, na którą zawsze można liczyć – znamy takie, znamy – jak i z kobietą o trudnych doświadczeniach.
W firmie informatycznej nie może rzecz jasna zabraknąć lekko odklejonego od rzeczywistości freeka – w programistę Adama wiarygodnie wcielił się Paweł Wolsztyński. Musi być też ktoś, kto przyciąga klientów. W roli bon vivanta, robiącego dobre wrażenie, ale mającego też wiele za uszami Dawid Czupryński. Jest jeszcze negocjatorka Natalia (Katarzyna Chojnacka), najspokojniejsza w tym towarzystwie, pozornie obiektywnie próbująca spojrzeć na sytuację, w rzeczywistości mająca jednak sporo do wygrania.
Brawo dla autora tekstu adaptacji i zarazem reżysera – Roberta Wichrowskiego za wartkie poprowadzenie akcji, bez zbędnego efekciarstwa, opartej głownie na dialogach. Budowanie napięcia samą grą aktorów jest w teatrze coraz rzadsze, chociaż szlachetne. Dopracowana jest również scenografia. Tu mała refleksja, w ciągu kilku ostatnich lat w większości spektakli, jakie widziałam elementem scenografii jest krzesło na kółkach. Przyznaję mam przesyt tego mebla, zwłaszcza kiedy pojawia się w sztukach XIX wiecznych. W biurowej przestrzeni „Twojej Winy” nawet one mi nie przeszkadzały.
Podobały mi się również kostiumy zaprojektowane przez Zuzę Kot – zwłaszcza znakomita stylizacja Leona na Steva Jobsa i modny kobiecy garnitur Wero.
To wszystko sprawia, że kolejny raz niezależny producent – Fundacja „Serca Bicie” udowadnia, że teatr może być aktualny, ale nie moralizatorski, skłaniać do refleksji, nie przytłaczając i dawać znakomitą, mądrą rozrywkę.
Dorota Bogucka
Foto: Kamil Szpilski
„Twoja Wina”, adaptacja tekstu i reżyseria Robert Wichrowski, obsada: Marcin Kwaśny, Karolina Chapko, Katarzyna Chojnacka, Paweł Wolsztyński, Dawid Czupryński, kostiumy Zuza Kot, produkcja Fundacja „Serca Bicie”, fotosy Kamil Szpilski.